Listopadowa przerwa reprezentacyjna miała być momentem, w którym Ariel Mosór ponownie zacznie trenować z pierwszym zespołem Rakowa Częstochowa. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej optymistyczna. Choć obrońca pojawił się na zajęciach, jego udział trwał zaledwie chwilę – po zgłoszeniu bólu musiał ponownie wycofać się z pracy z drużyną.
Ciągłe problemy zdrowotne hamują karierę utalentowanego obrońcy
Mosór, który uchodził za jednego z najzdolniejszych polskich defensorów młodego pokolenia, trafił do Rakowa z nadzieją na regularną grę i dalszy rozwój. Tymczasem jego pobyt w Częstochowie od początku przebiega w cieniu urazów i braku stabilizacji. Ostatni występ zawodnika miał miejsce 3 sierpnia i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.
Pod wodzą Marka Papszuna Mosór nie potrafił przebić się do pierwszego składu, a powracające kontuzje dodatkowo utrudniały budowanie pozycji w zespole. Nowy sezon miał być dla 22-latka szansą na odwrócenie sytuacji, szczególnie że zaczął go w wyjściowej jedenastce. Niestety, szybko trafił na ławkę rezerwowych, a później wypadł z kadry meczowej.
Przerwa reprezentacyjna miała pomóc, stało się odwrotnie
W ostatnich tygodniach zawodnik zmagał się z problemami zdrowotnymi, dlatego sztab Rakowa przygotował dla niego indywidualny plan powrotu. W trakcie listopadowej przerwy reprezentacyjnej obrońca miał dołączyć do pełnych treningów. Tak też się stało – ale tylko na moment.
Mosór pojawił się na murawie, po czym natychmiast zgłosił ból i musiał zakończyć zajęcia. W efekcie ponownie trenuje poza zespołem, a termin jego powrotu pozostaje nieznany. Dla klubu to frustrująca sytuacja, bo mowa o graczu, w którym widziano przyszłą podporę defensywy.
Zmarnowany potencjał czy trudny moment?
Jeszcze niedawno mówiono o nim w kontekście rywalizacji o miejsce w dorosłej kadrze narodowej. Dziś perspektywa debiutu w seniorskiej reprezentacji oddaliła się jak nigdy. Jego obecność w Rakowie, klubie walczącym o najwyższe cele, miała pomóc w rozwoju i ekspozycji na poziomie europejskim. Tymczasem kolejne kontuzje sprawiają, że o realizacji tych planów trudno mówić.
Spekulacje wokół przyszłości Mosóra
W mediach społecznościowych pojawiają się podejrzenia, że zawodnik może celowo zgłaszać problemy zdrowotne, licząc na zimowy transfer i zmianę otoczenia. Nie ma jednak żadnych potwierdzonych informacji, które wskazywałyby na takie działanie. Faktem pozostaje, że jego sytuacja w Rakowie staje się coraz bardziej skomplikowana.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Mosór będzie w stanie wrócić do normalnych treningów jeszcze w tym roku. Na razie jego przygoda pod Jasną Górą jest dużym rozczarowaniem – zarówno dla klubu, jak i samego zawodnika, który uchodził za jednego z najbardziej obiecujących obrońców swojego rocznika.