Zimowe okno dopiero się rozkręca, a w I lidze coraz wyraźniej widać, kto będzie działał pod presją. Odra Opole ma problem, który trudno przykryć taktyką: brakuje goli. Jeśli klub chce realnie myśleć o spokojniejszej wiośnie, musi szybko podnieść jakość w ofensywie. Właśnie dlatego na radarze opolan pojawia się Maciej Rosołek – napastnik, dla którego ostatnie miesiące w GKS-ie Katowice nie ułożyły się tak, jak zakładano.
Odra Opole i ofensywa: najmniej bramek w lidze, mało opcji w ataku
Jesień była dla Odry wyjątkowo uboga pod bramką rywali. Zespół zdobył tylko 19 goli, co stawia go na końcu ligowej stawki pod względem skuteczności. Dodatkowo kadra w ataku jest wąska. Po rozstaniu z Edvinem Muratoviciem w drużynie pozostał właściwie jeden nominalny środkowy napastnik – Kacper Przybyłko. Jego bilans (trzy bramki i asysta w 17 meczach) pokazuje, że nie jest to zawodnik, który sam „pociągnie” ofensywę przez całą rundę. W takiej sytuacji transfer napastnika staje się dla Odry zadaniem numer jeden.
Maciej Rosołek w GKS Katowice: dziewięć występów i brak liczb
Rosołek trafił do Katowic przed startem sezonu z myślą, że będzie ważną opcją w ataku. Na razie jednak jego przygoda w „GieKSie” jest rozczarowująca. W rundzie jesiennej uzbierał dziewięć występów i łącznie 375 minut na boisku. Co najważniejsze z perspektywy napastnika – nie zanotował ani gola, ani asysty. W praktyce oznacza to, że w hierarchii ofensywy nie wywalczył pozycji, która gwarantowałaby mu regularne minuty.
Dlaczego Odra może postawić właśnie na niego
W przypadku Odry liczy się dostępność i profil piłkarza. Klub potrzebuje napastnika, który zna polskie realia, nie wymaga długiej adaptacji i może wejść do drużyny „od zaraz”. Rosołek, mimo słabszej rundy, to zawodnik z doświadczeniem na wyższym poziomie, a w I lidze często działa zasada: jeśli ktoś nie odpalił w jednym miejscu, potrafi odżyć w innym, gdy dostanie jasną rolę i serię występów.
W jego dorobku są solidne liczby, jeśli chodzi o samą liczbę występów w poważnych klubach. Rosołek ma za sobą 131 meczów w barwach Legii Warszawa, 37 spotkań w Piaście Gliwice oraz 36 występów w Arce Gdynia. To nie jest więc napastnik „znikąd”, tylko zawodnik, który funkcjonował w wymagającym środowisku i zna presję gry o wynik.
Transfer definitywny czy wypożyczenie? Najpierw trzeba ustalić warunki
Na razie otwarte pozostaje pytanie o formę ewentualnego ruchu. Odra może rozważać zarówno transfer na stałe, jak i wypożyczenie, które byłoby mniej ryzykowne finansowo, a jednocześnie dałoby możliwość sprawdzenia, czy Rosołek faktycznie jest odpowiedzią na problem ze skutecznością. Dla Katowic to również istotny wątek: czy klub chce definitywnie zamknąć temat, czy raczej „oddać” zawodnika, by złapał rytm, a potem wrócił do rywalizacji.
Odra zimuje na 13. miejscu z 22 punktami po 19 meczach. To pozycja, która nie daje pełnego komfortu, ale też nie przekreśla ambicji. Strata do szóstej lokaty wynosi osiem punktów, więc matematycznie droga do baraży nadal istnieje. Żeby jednak te marzenia były realne, opolanie muszą poprawić to, co w piłce najprostsze do zmierzenia: liczbę strzelanych bramek. A bez nowej „dziewiątki” może być o to bardzo trudno.