Zamieszanie wokół Mercedesa po wyścigu w Chinach wywołało lawinę spekulacji o możliwym naruszeniu przepisów. Sprawa szybko trafiła do FIA, a podejrzenia dotyczyły jednego z kluczowych elementów bolidu. Czy rzeczywiście doszło do próby obejścia regulaminu, czy to tylko techniczny problem, który wyglądał groźniej, niż był w rzeczywistości?
Kontrowersje po GP Chin – o co chodzi ze skrzydłem?
Po zakończeniu rywalizacji w Szanghaju część zespołów zaczęła przyglądać się nietypowemu zachowaniu przedniego skrzydła w bolidzie Mercedesa. Szczególnie zwrócono uwagę na nagrania z przejazdów Andrei Kimiego Antonellego, na których widać było nietypową pracę tego elementu na prostych odcinkach toru.
Skrzydło sprawiało wrażenie, jakby zmieniało swoje ustawienie w dwóch etapach, zamiast jednorazowo przechodzić między trybami. To natychmiast wywołało podejrzenia, że zespół mógł znaleźć sposób na obejście regulaminowych ograniczeń i zyskać przewagę aerodynamiczną.
Regulamin F1 jasno określa zasady
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Formuły 1 zespoły mogą korzystać jedynie z dwóch ustawień skrzydeł – jednego przeznaczonego do pokonywania zakrętów oraz drugiego zoptymalizowanego pod jazdę na prostych. Co istotne, zmiana między tymi trybami musi odbywać się w określonym czasie, który wynosi maksymalnie 400 milisekund.
Właśnie dlatego obserwowane zachowanie bolidu Mercedesa wzbudziło wątpliwości. Dwufazowa zmiana kąta nachylenia mogła sugerować przekroczenie dozwolonego okna działania systemu, co automatycznie rodziło pytania o zgodność z regulaminem.
FIA sprawdza sytuację po sygnale z paddocku
Sprawa szybko trafiła do Międzynarodowej Federacji Samochodowej, która została poproszona o przyjrzenie się sytuacji. Choć początkowo pojawiły się sugestie, że za zgłoszeniem stoi Ferrari, przedstawiciele włoskiego zespołu zdementowali te doniesienia.
Niezależnie od źródła zgłoszenia, FIA przeanalizowała działanie systemu w bolidzie Mercedesa. Kluczowe było ustalenie, czy mamy do czynienia z celowym rozwiązaniem technicznym, czy też niezamierzonym efektem ubocznym problemów sprzętowych.
Przyczyna? Problemy techniczne zamiast sprytnej sztuczki
Ostateczne ustalenia wskazują, że nietypowe zachowanie skrzydła nie było wynikiem świadomego działania zespołu. Przyczyną miała być usterka związana z układem hydraulicznym, najprawdopodobniej dotycząca niewystarczającego ciśnienia.
W efekcie skrzydło nie wracało do pierwotnego ustawienia w sposób płynny, co dawało wrażenie podwójnej zmiany pozycji. Co istotne, taka sytuacja nie dawała przewagi, a wręcz mogła negatywnie wpływać na balans aerodynamiczny bolidu, szczególnie w fazie hamowania.
Mercedes reaguje przed kolejnym wyścigiem
Zespół z Brackley miał szybko zidentyfikować problem i przystąpić do jego rozwiązania. Wprowadzono odpowiednie poprawki w systemie, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się podczas kolejnych rund sezonu.
Szczególną uwagę zwrócono na przygotowania do Grand Prix Japonii, gdzie Mercedes chce uniknąć jakichkolwiek kontrowersji i skupić się wyłącznie na rywalizacji sportowej. Cała sytuacja pokazuje, jak cienka jest granica między innowacją a potencjalnym naruszeniem przepisów w świecie Formuły 1.