Zimą w Ekstraklasie zwykle mówi się o transferach, ale w Szczecinie równie ważny może okazać się… kalendarz. W Pogoni aż 11 piłkarzom kończą się umowy 30 czerwca 2026 roku, co sprawia, że klub wchodzi w najbardziej newralgiczny moment sezonu. Jeśli część spraw nie zostanie dopięta odpowiednio wcześnie, „Portowcy” mogą latem stracić kilku zawodników bez kwoty odstępnego. A wtedy nawet najlepsze plany budowy drużyny na najwyższe cele zaczną się sypać.
Haditaghi mówi o ambicjach, ale czas działa przeciwko Pogoni
Alex Haditaghi podkreśla, że chce w Szczecinie zespołu walczącego o czołówkę. Problem w tym, że same deklaracje nie zabezpieczą kadry. Piłkarze z kontraktami ważnymi do końca czerwca 2026 r. już w styczniu mogą formalnie rozglądać się za nowymi opcjami i prowadzić rozmowy z innymi klubami. Z perspektywy Pogoni to prosta zależność: im dłużej trwa cisza w negocjacjach, tym większe ryzyko, że rynek przejmie inicjatywę.
Kamil Grosicki – najgłośniejsza sprawa i najwięcej emocji
Najwięcej uwagi skupia Kamil Grosicki. Relacje na linii zawodnik–właściciel mają swoje napięcia, ale temat nie jest zamknięty. Do skrzydłowego trafiła kolejna propozycja i teraz kluczowe będzie, czy strony znajdą wspólny język. W tle przewijają się też inni chętni – zainteresowanie wykazuje m.in. Widzew Łódź – co tylko podbija stawkę i presję na szybkie decyzje.
Ulvestad, czyli fundament środka pola pod znakiem zapytania
W grupie piłkarzy, których ewentualna strata zabolałaby najbardziej, jest Fredrik Ulvestad. Norweg często gra od pierwszej minuty i daje drużynie stabilność w środku pola. Tym bardziej zaskakuje brak jasnego sygnału, że jego przyszłość w Szczecinie jest zabezpieczona. Jeśli Pogoń chce utrzymać kręgosłup zespołu, to właśnie takie nazwiska powinny być priorytetem.
Lončar, Koutris, Mendy – trzy różne przypadki, ta sama niepewność
Osobną kategorię tworzą zawodnicy, wobec których klub może mieć mieszane odczucia.
- Danijel Lončar w końcówce roku bywał pierwszym wyborem w centrum obrony. Z jednej strony to przydatna opcja do rotacji, z drugiej – nie zawsze dawał jakość, która gwarantuje status „nie do ruszenia”. Wiele zależy od tego, czy zimą pojawi się konkretna oferta i jak sztab oceni jego rolę na kolejne miesiące.
- Leonardo Koutris zagrał we wszystkich spotkaniach sezonu, ale jego forma nie zawsze idzie w parze z regularnością występów. Jeśli nie ograniczy błędów, Pogoń może szukać młodszego, bardziej stabilnego rozwiązania na boku defensywy.
- Z kolei Benjamin Mendy to zagadka: potencjał nazwiska jest ogromny, lecz w Polsce częściej mówiło się o sprawach pozaboiskowych niż o serii dobrych meczów. Klub zapewne liczy, że wiosną Francuz będzie zdrowy i zacznie realnie pomagać drużynie – dopiero wtedy temat dalszej współpracy stanie się sensowny.
Pozostałe umowy: od decyzji sportowych po rozwój młodzieży
Lista niepewnych nazwisk jest dłuższa. Sytuacja dotyczy też Kacpra Kostorza (latem pojawiały się sygnały zainteresowania z zagranicy, m.in. 1. FC Magdeburg), a także Kacpra Smolińskiego, Jakuba Lisa i Krzysztofa Kamińskiego. Każdy z tych przypadków może wymagać innego podejścia: jedni będą szukać większej roli, inni stabilizacji, a jeszcze inni – nowego impulsu poza Szczecinem.
W zestawieniu są też dwaj 16-latkowie: Kuba Bochniarz i Natan Ława. W ich przypadku najbardziej logicznym ruchem byłoby zabezpieczenie kontraktów tak, by klub nie stracił perspektywicznych zawodników w kluczowym momencie rozwoju.
Piłkarze Pogoni Szczecin z kontraktami do 30 czerwca 2026
-
Benjamin Mendy
-
Leonardo Koutris
-
Danijel Lončar
-
Kacper Kostorz
-
Kamil Grosicki
-
Fredrik Ulvestad
-
Kacper Smoliński
-
Jakub Lis
-
Krzysztof Kamiński
-
Kuba Bochniarz
-
Natan Ława
Jeśli Pogoń chce budować drużynę „na cele”, musi zagrać dobrze nie tylko na boisku, ale i przy stole negocjacyjnym. Bo w tej układance styczeń może się okazać ważniejszy niż niejeden wiosenny mecz.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY