Dla kibiców to często tylko data w kalendarzu, ale dla klubów – moment, w którym zaczyna się prawdziwa gra o przyszłość kadry. Koniec roku jest szczególnie ważny dla piłkarzy z umowami wygasającymi 30 czerwca: lada chwila będą mogli legalnie prowadzić rozmowy z innymi zespołami w sprawie letniego transferu bez kwoty odstępnego. W Górniku Zabrze takich nazwisk jest kilka, a ponieważ drużyna kończy 2025 rok w ścisłej czołówce Ekstraklasy, decyzje kadrowe mogą mieć bezpośredni wpływ na walkę o najwyższe cele.
Górnik Zabrze w Ekstraklasie: świetna pozycja, jeszcze większa presja
Zabrzanie zamknęli 2025 rok na drugim miejscu w tabeli, ale w punktach są na równi z liderem – Wisłą Płock. Taki układ sprawia, że zima nie jest czasem „spokoju”, tylko planowania ataku na wiosnę. Klub wykonał już pierwszy ruch transferowy, potwierdzając pozyskanie Brandona Dominguèsa, jednak równie istotne co wzmocnienia są decyzje dotyczące graczy, których kontrakty wchodzą w decydującą fazę.
Kontrakty do czerwca 2026: dlaczego styczeń jest kluczowy?
Od początku stycznia piłkarze z umowami kończącymi się latem mogą formalnie negocjować z innymi klubami warunki przejścia po sezonie. Dla Górnika oznacza to prostą zależność: albo wcześniej dopnie przedłużenia, albo ryzykuje, że zawodnik zacznie układać sobie przyszłość poza Zabrzem – i to bez pieniędzy z transferu.
W praktyce klub ma trzy wyjścia: przedłużyć kontrakt, sprzedać zimą (jeśli jest popyt) albo zaakceptować ryzyko, że latem piłkarz odejdzie za darmo.
Lukas Podolski: temat osobny, bo to nie tylko piłkarz
Najgłośniejsze nazwisko na liście to Lukas Podolski. Tu jednak standardowa logika kontraktowa nie do końca działa, bo 40-latek jest związany z klubem także poza boiskiem. Jego spółka została mniejszościowym udziałowcem Górnika, co traktuje się jako ważny krok w kierunku zmian właścicielskich.
Sportowo sytuacja wygląda tak: bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, że Podolski zakończy karierę latem, ale na dziś nie ma jednoznacznego potwierdzenia. Z jego strony sygnały są ostrożne – zostawia sobie otwartą furtkę, więc klub również musi to rozegrać elastycznie.
Luka Zahović: możliwe odejście już zimą?
W kontekście zimowych ruchów najczęściej przewija się Luka Zahović. Jeśli napastnik zbiera w sezonie łącznie mniej niż 300 minut, trudno oczekiwać, by nagle stał się postacią pierwszoplanową w walce o najwyższe miejsca. W takiej sytuacji odejście w styczniu bywa korzystne dla obu stron: zawodnik szuka regularnej gry, a klub uwalnia miejsce w kadrze i budżecie.
W ostatnich tygodniach pojawiały się tropy łączące go z innymi kierunkami, w tym z zagranicznym powrotem do Mariboru. Jeżeli temat jest realny, to właśnie zima jest najbardziej logicznym momentem na ruch.
Josema, Olkowski i Loska: cicha strefa decyzji
Na liście zawodników z kontraktami do czerwca są też nazwiska mniej medialne, ale ważne w codziennym funkcjonowaniu drużyny: Josema i Paweł Olkowski oraz bramkarz Tomasz Loska. Pierwszy ma za sobą solidną liczbę występów w lidze, drugi również regularnie pojawiał się na boisku. W ich przypadku brakuje głośnych sygnałów o przyszłości, co oznacza, że decyzje mogą zapaść „w gabinetach”, bez transferowej telenoweli.
Loska to z kolei temat stricte kadrowy: zmiennik w bramce jest potrzebny, ale klub musi zdecydować, czy widzi go w tej roli na kolejny sezon i na jakich warunkach.
Marcel Łubik: wypożyczenie bez opcji wykupu
Osobną sytuację ma Marcel Łubik. Jest tylko wypożyczony, a Górnik nie ma w umowie gotowej opcji wykupu. Jeśli klub chciałby zatrzymać bramkarza dłużej, potrzebne będzie nowe porozumienie z Augsburgiem. To ważne, bo przy dobrej postawie młodego golkipera pojawia się klasyczny problem: rośnie zainteresowanie, a Górnik nie ma „bezpiecznika” w postaci z góry ustalonej kwoty.
Na dziś w tej grupie znajdują się: Josema, Tomasz Loska, Marcel Łubik (wypożyczenie), Paweł Olkowski, Lukas Podolski, Luka Zahović.