Aryna Sabalenka nie rozpocznie sezonu na kortach ziemnych w Stuttgarcie, choć właśnie tam miała postawić pierwszy krok na mączce w 2026 roku. Rezygnacja liderki światowego rankingu to jedna z najgłośniejszych zmian tuż przed startem prestiżowego turnieju WTA 500. Ta decyzja ma znaczenie nie tylko dla samej Białorusinki, ale również dla Magdaleny Fręch, która dzięki temu znalazła się w głównej drabince niemieckiej imprezy.
Po kapitalnym marcu Sabalenka planowała płynnie wejść w kolejną część sezonu. Ostatnie tygodnie były dla niej znakomite, bo wygrała turnieje w Indian Wells i Miami, potwierdzając, że pozostaje najgroźniejszą zawodniczką w tourze. Wydawało się więc, że także w Stuttgarcie będzie jedną z głównych kandydatek do triumfu, zwłaszcza że ten turniej od lat zajmuje ważne miejsce w jej kalendarzu.
Ostatecznie plany trzeba było jednak odłożyć. Białorusinka przekazała, że po występie w Miami zmaga się z urazem i mimo prób nie zdołała wrócić do pełnej sprawności na czas. W praktyce oznacza to, że jej tegoroczny debiut na ceglanej mączce nastąpi później, niż pierwotnie zakładano.
Aryna Sabalenka wycofała się ze Stuttgartu
Nieobecność Sabalenki to duża strata dla turnieju, bo mowa o tenisistce, która regularnie przyciąga uwagę kibiców i od lat buduje w Stuttgarcie bardzo mocną pozycję. Białorusinka wielokrotnie dochodziła tam bardzo daleko i dobrze czuła się w halowych warunkach na mączce. Tym razem musi jednak skupić się na zdrowiu, zamiast na walce o trofeum.
Jej absencja jest tym bardziej zauważalna, że w poprzednich latach Stuttgart często był dla niej miejscem wielkich szans, ale też sportowych rozczarowań. Sabalenka aż cztery razy meldowała się w finale, jednak ani razu nie zdołała sięgnąć po tytuł. Przegrywała kolejno z Ashleigh Barty, Igą Świątek dwukrotnie oraz Jeleną Ostapenko. To sprawiało, że kolejny start miał dla niej także wymiar osobistej misji.
Magdalena Fręch zagra w turnieju głównym WTA Stuttgart
Wycofanie liderki rankingu otworzyło drzwi Magdalenie Fręch. Polska tenisistka skorzystała na zmianach na liście startowej i awansowała do głównej drabinki bez konieczności przebijania się przez dodatkowe etapy. To bardzo dobra wiadomość dla łodzianki, która otrzymała szansę występu w jednym z mocniej obsadzonych turniejów tej części sezonu.
Fręch była już bardzo blisko wejścia do turnieju po wcześniejszej rezygnacji Qinwen Zheng, a brak Sabalenki ostatecznie przypieczętował jej udział w imprezie. Dla Polki to cenna okazja, by zdobyć punkty, sprawdzić się na tle silnych rywalek i dobrze wejść w etap rozgrywek na mączce. Tego typu start może mieć znaczenie nie tylko dla rankingu, ale też dla budowania pewności siebie przed kolejnymi tygodniami.
Kto będzie największą gwiazdą turnieju w Stuttgarcie?
Pod nieobecność Sabalenki rola największej gwiazdy zawodów przejdzie na inne czołowe zawodniczki. Najwyżej rozstawiona ma być Jelena Rybakina, która przed dwoma laty wygrała tę imprezę i wciąż należy do ścisłej światowej czołówki. Tuż za nią znajdzie się Coco Gauff, a z numerem trzecim do rywalizacji przystąpi Iga Świątek.
To właśnie te nazwiska będą teraz przyciągały największą uwagę przed rozpoczęciem turnieju. Wszystkie trzy zawodniczki mają otrzymać wolny los w pierwszej rundzie, co jeszcze mocniej podkreśla ich pozycję w stawce. Dla kibiców oznacza to, że mimo nieobecności liderki rankingu obsada wciąż pozostaje bardzo mocna, a walka o tytuł zapowiada się niezwykle interesująco.
Kontuzja Sabalenki zmienia układ sił przed sezonem na mączce
Brak Sabalenki w Stuttgarcie może mieć znaczenie szersze niż tylko dla jednego turnieju. Białorusinka była po znakomitym okresie i wydawało się, że może z dużym impetem wejść także w rywalizację na ziemi. Kontuzja zatrzymała ten rytm i sprawiła, że jej przygotowania do kolejnych imprez zostaną zaburzone.
Z drugiej strony skorzystały na tym inne tenisistki, w tym Magdalena Fręch, która zyskała miejsce w głównej drabince i dodatkową szansę na dobry wynik. Stuttgart jeszcze przed pierwszym meczem dostał więc ważny wątek organizacyjny i sportowy zarazem. Jedna z największych gwiazd wypada z gry, a Polka dostaje okazję, by wykorzystać moment i zaznaczyć swoją obecność w mocno obsadzonym turnieju.