FC Barcelona znalazła się w trudnym położeniu po pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów, ale największe emocje wzbudził nie tylko wynik. Po porażce z Atlético Madryt w klubie zawrzało, a działacze nie kryją oburzenia decyzjami sędziowskimi. Sprawa może mieć dalszy ciąg, bo zapowiedziano oficjalną reakcję wobec UEFA.
Pierwsze starcie zakończyło się przegraną Barcelony 0:2, co stawia drużynę Hansiego Flicka w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem. Spotkanie dodatkowo skomplikowała czerwona kartka dla Pau Cubarsíego, przez którą zespół kończył mecz w osłabieniu.
Już sam przebieg spotkania był dla „Dumy Katalonii” wymagający, ale największe kontrowersje pojawiły się w drugiej połowie. W jednej z akcji Marc Pubill, mając już na koncie żółtą kartkę, dotknął piłki ręką po wcześniejszym zagraniu bramkarza Juana Musso. Sędzia nie zdecydował się jednak na odgwizdanie przewinienia ani na pokazanie kolejnego napomnienia.
FC Barcelona oburzona decyzjami sędziego
W obozie Barcelony taka sytuacja wywołała ogromne niezadowolenie. Zdaniem sztabu i działaczy był to moment, który mógł diametralnie zmienić przebieg spotkania. Ewentualny rzut karny i gra rywala w osłabieniu mogły otworzyć zupełnie inny scenariusz dla tego meczu.
Hansi Flick jasno dał do zrozumienia, że nie rozumie decyzji sędziego, szczególnie w kontekście obecności systemu VAR. W jego ocenie taka sytuacja powinna zostać dokładnie przeanalizowana i zakończyć się odmiennym werdyktem.
Barcelona zapowiada protest do UEFA
Na tym jednak reakcja klubu się nie kończy. Rafael Yuste, pełniący obowiązki prezesa Barcelony, zapowiedział złożenie oficjalnego protestu do UEFA. W jego ocenie sytuacja była na tyle oczywista, że nie można jej pozostawić bez reakcji.
Działacz podkreślił, że podobne zdarzenia miały już miejsce w przeszłości i klub nie chce dopuścić do ich powtarzania. W Barcelonie panuje przekonanie, że brak zdecydowanej reakcji może tylko pogłębić problem błędów sędziowskich w najważniejszych rozgrywkach.
Czy protest Barcelony może coś zmienić?
Ewentualne działania UEFA w tej sprawie wydają się jednak mało prawdopodobne. Podważenie wyniku meczu na tym etapie Ligi Mistrzów mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens i wpłynąć na postrzeganie całych rozgrywek.
Z drugiej strony skala emocji pokazuje, jak duże znaczenie mają takie decyzje w meczach o najwyższą stawkę. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów każdy detal może decydować o awansie, dlatego oczekiwania wobec pracy sędziów są ogromne.
Rewanż na Metropolitano kluczowy dla losów awansu
Mimo kontrowersji Barcelona wciąż ma szansę odwrócić losy rywalizacji. Rewanż na stadionie Atlético Madryt będzie dla zespołu Flicka okazją, by skupić się wyłącznie na piłce i spróbować odrobić dwubramkową stratę.
Jeśli „Duma Katalonii” zdoła awansować do półfinału, obecne emocje mogą szybko zejść na dalszy plan. Jeśli jednak się to nie uda, dyskusja o decyzjach sędziowskich z pierwszego meczu z pewnością jeszcze długo nie ucichnie.