FC Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Atlético Madryt, ale w Katalonii więcej niż o samym wyniku mówi się dziś o decyzjach sędziowskich. W klubie panuje przekonanie, że w obu spotkaniach doszło do błędów, które miały realny wpływ na przebieg rywalizacji. Z tego powodu władze Barcelony postanowiły zareagować oficjalnie i skierowały skargę do UEFA.
Rewanż z Atlético zaczął się dla drużyny Hansiego Flicka znakomicie. Barcelona błyskawicznie odrobiła straty i już po 24 minutach doprowadziła w dwumeczu do remisu. Taki początek dawał nadzieję, że kataloński zespół przejmie kontrolę nad spotkaniem i odwróci losy rywalizacji.
Później jednak sytuacja zaczęła układać się inaczej. Jeszcze przed przerwą Barcelona straciła bramkę, która ostatecznie okazała się kluczowa dla losów awansu. To Atlético Madryt cieszyło się po ostatnim gwizdku z miejsca w półfinale, a w obozie mistrza Hiszpanii pozostały ogromny niedosyt i poczucie, że ten dwumecz mógł potoczyć się inaczej.
Barcelona ma pretensje do sędziów po meczach z Atlético
Tuż po zakończeniu rywalizacji w katalońskim klubie zaczęto otwarcie mówić o frustracji związanej z pracą arbitrów. Nie chodzi wyłącznie o pojedynczy gwizdek z rewanżu, ale o cały zestaw sytuacji z obu meczów, które zdaniem Barcelony zostały ocenione błędnie lub w ogóle nie doczekały się właściwej reakcji.
Najwięcej uwagi poświęcono dwóm momentom. Pierwszy dotyczył zagrania ręką Marka Pubilla w pierwszym spotkaniu, którego sędziowie nie uznali za podstawę do podyktowania rzutu karnego. Drugi odnosił się do sytuacji z rewanżu, kiedy w opinii Barcelony Dani Olmo był faulowany, a gra została puszczona dalej. W klubie uznano, że właśnie takie momenty miały ogromne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia.
Joan Laporta zapowiadał reakcję i klub dotrzymał słowa
Prezydent Barcelony Joan Laporta już po meczu dawał do zrozumienia, że klub nie zamierza zostawić sprawy bez odpowiedzi. Ostatecznie zapowiedzi szybko znalazły potwierdzenie w działaniu, bo Barcelona skierowała oficjalną skargę do UEFA, jasno pokazując, że chce wywołać szerszą dyskusję o poziomie sędziowania w najważniejszych europejskich rozgrywkach.
W klubowym komunikacie podkreślono, że w obu spotkaniach doszło do decyzji, które w ocenie Barcelony były sprzeczne z przepisami gry. Zwrócono też uwagę na niewłaściwe zastosowanie przepisów oraz brak odpowiedniej interwencji systemu VAR w momentach uznanych za bardzo istotne. Według katalońskiego klubu takie błędy nie były jedynie tłem meczu, lecz miały bezpośredni wpływ na jego przebieg.
Barcelona zaznaczyła również, że skutki tych pomyłek nie kończą się na samym wymiarze sportowym. W ocenie władz klubu niekorzystne decyzje przełożyły się także na straty finansowe, bo odpadnięcie z Ligi Mistrzów na tym etapie ma znaczenie nie tylko prestiżowe, ale i ekonomiczne. To pokazuje, że skarga nie ma wyłącznie charakteru emocjonalnego, ale jest próbą podkreślenia wagi całej sprawy.
W Katalonii chcą zmian w systemie sędziowania
Barcelona nie ograniczyła się wyłącznie do wskazania swoich zastrzeżeń. W komunikacie zaznaczono także, że klub podtrzymuje wcześniejsze postulaty kierowane do UEFA i deklaruje gotowość do współpracy przy poprawie systemu sędziowania. Chodzi o to, by przepisy były interpretowane bardziej rygorystycznie, sprawiedliwie i przejrzyście.
To ważny sygnał, bo pokazuje, że w Katalonii nie chcą zamknąć całej sprawy jedynie w formule protestu po porażce. Klub próbuje nadać jej szerszy wymiar i wskazać, że podobne sytuacje nie powinny mieć miejsca na tak wysokim poziomie. Dla Barcelony odpadnięcie z Atlético to więc nie tylko bolesny koniec przygody z Ligą Mistrzów, ale też punkt zapalny w sporze o standardy sędziowania w europejskim futbolu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY