Motor Lublin może mieć poważny problem na finiszu sezonu. Ivan Brkić nie dokończył wyjazdowego spotkania z GKS-em Katowice i jeszcze w trakcie meczu trafił do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że uraz jest na tyle groźny, iż Chorwat może już nie wrócić na boisko w obecnych rozgrywkach. Dla lubelskiego zespołu byłby to bardzo bolesny cios, bo chodzi o bramkarza, który po powrocie do zdrowia znów stał się jednym z ważniejszych ogniw drużyny.
Brkić dołączył do Motoru przed sezonem 2024/2025 i od razu wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Jego pierwsza przygoda z klubem została jednak brutalnie przerwana, bo po dziesięciu meczach doznał zerwania więzadła krzyżowego. W efekcie poprzedni sezon zakończył dla niego się znacznie wcześniej, niż planował.
Mimo tak poważnej kontuzji Chorwat zdołał wrócić do pełnej sprawności i ponownie włączył się do walki o miejsce między słupkami. Początek obecnych rozgrywek spędził jeszcze na ławce rezerwowych, ale później odzyskał swoją pozycję i od tego momentu regularnie pojawiał się w bramce Motoru.
Ivan Brkić trafił do szpitala po meczu z GKS-em Katowice
W ostatnich tygodniach prezentował się solidnie, dlatego w klubie rozpoczęto rozmowy dotyczące nowego kontraktu. Na razie nie przyniosły one porozumienia, a teraz cały temat może zejść na dalszy plan. Wszystko przez uraz, którego bramkarz doznał w piątkowym spotkaniu z GKS-em Katowice.
Do groźnej sytuacji doszło w 16. minucie meczu. Brkić zderzył się z Iłłą Szkurynem i choć początkowo nic nie wskazywało na poważny problem, po chwili dał sygnał, że potrzebuje pomocy medycznej. To był moment, który od razu wzbudził duży niepokój.
Podejrzenie pęknięcia żeber u bramkarza Motoru Lublin
Sztab medyczny przez kilka minut zajmował się zawodnikiem na murawie, ale ostatecznie nie był on w stanie kontynuować gry. Bramkarz opuścił boisko na noszach, a następnie został przewieziony do szpitala. Już w trakcie transmisji pojawiła się informacja, że wstępna diagnoza mówi o podejrzeniu pęknięcia żeber.
Jeśli te obawy się potwierdzą, dla Brkicia może to oznaczać koniec sezonu. Tego typu uraz wymaga czasu, a przy końcówce rozgrywek powrót do pełnej dyspozycji może okazać się po prostu nierealny. Dla Motoru byłaby to bardzo trudna wiadomość, zwłaszcza że drużyna straciłaby podstawowego bramkarza w decydującym momencie.
Motor może stracić ważne ogniwo na końcówkę sezonu
W bieżących rozgrywkach Chorwat zanotował 29 występów i siedem razy zachował czyste konto. To liczby, które pokazują, jak dużą rolę odgrywał w zespole po powrocie do gry. Stabilność między słupkami była jednym z jego największych atutów, dlatego ewentualna dłuższa przerwa mogłaby mocno odbić się na sytuacji drużyny.
Dla Brkicia byłby to kolejny wyjątkowo pechowy moment w karierze. Po ciężkiej walce o powrót po zerwaniu więzadła krzyżowego znów musiałby zmierzyć się z wymuszoną pauzą. W Lublinie pozostaje teraz czekać na dokładne wyniki badań i liczyć, że uraz okaże się mniej poważny, niż wskazują pierwsze przypuszczenia.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY