Płamen Andreew nie zostanie w Lechu Poznań po mistrzowskim sezonie. Bułgarski bramkarz trafił do stolicy Wielkopolski zimą, ale rozegrał tylko jedno spotkanie i klub nie zdecydował się na jego wykup. 21-latek definitywnie odszedł już także z Feyenoordu Rotterdam, a nowym etapem w jego karierze będzie gra w Debreceni VSC.
Płamen Andreew odchodzi po krótkim pobycie w Lechu
Lech Poznań sprowadził Andreewa na rundę wiosenną, chcąc zwiększyć rywalizację w bramce i zabezpieczyć tę pozycję na najważniejszą część sezonu. Transfer spełnił jedną z funkcji, bo obecność Bułgara wywarła presję na Bartosza Mrozka.
Andreew nie zdołał jednak zmienić hierarchii między słupkami. W barwach Lecha wystąpił tylko raz, 18 kwietnia w meczu z Pogonią Szczecin. Zaprezentował się solidnie, ale sztab szkoleniowy nie zdecydował się na większe roszady w końcówce walki o mistrzostwo Polski.
Lech nie skorzystał z opcji wykupu
Po zakończeniu sezonu Lech mógł wykupić bramkarza z Feyenoordu, ale nie zdecydował się na ten ruch. Andreew pożegnał się więc z Poznaniem jako zawodnik, który miał udział w mistrzowskiej kampanii, choć jego rola sportowa była ograniczona.
Bułgar nie wrócił jednak na dłużej do Rotterdamu. W Feyenoordzie również nie miał realnych perspektyw na regularną grę, dlatego klub zdecydował się na transfer definitywny.
Debreceni VSC nowym klubem Bułgara
Nowym zespołem Andreewa został Debreceni VSC. To siedmiokrotny mistrz Węgier, który poprzedni sezon zakończył na czwartym miejscu w tabeli. Szczegóły finansowe transferu nie zostały ujawnione.
Dla 21-letniego bramkarza może to być ważny krok w karierze. Po trudnym okresie w Feyenoordzie i krótkim epizodzie w Lechu potrzebuje przede wszystkim regularnych występów. Węgierski kierunek daje mu szansę na odbudowanie pozycji i powrót do rozwoju, który wyhamował po transferze z Lewskiego Sofia.
Talent, który szuka stabilizacji
Andreew trafił do Feyenoordu z Lewskiego za ponad milion euro. W bułgarskim klubie uchodził za bardzo obiecującego bramkarza i właśnie dlatego przenosiny do Holandii miały być dla niego początkiem większej kariery.
Tak się jednak nie stało. W Feyenoordzie zdołał zadebiutować w pierwszej drużynie, ale na tym jego dorobek się zatrzymał. Teraz rozpoczyna nowy rozdział na Węgrzech, gdzie będzie chciał odzyskać rytm meczowy i potwierdzić potencjał, który wcześniej zaprowadził go do jednego z największych klubów w Holandii.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY