AKTUALNOśCI

Oficjalnie: Bruno Fernandes pobił historyczny rekord Manchesteru Utd.!

Bruno Fernandes znów udowodnił, jak wielkie ma znaczenie dla Manchesteru United. Portugalczyk nie tylko poprowadził zespół do ważnego zwycięstwa nad Aston Villą, ale przy okazji zapisał się w klubowej historii. Pomocnik pobił rekord asyst należący wcześniej do Davida Beckhama i dał kolejny mocny argument tym, którzy uważają go dziś za jednego z absolutnie najważniejszych piłkarzy „Czerwonych Diabłów”.

Manchester United wciąż walczy o miejsce premiowane awansem do następnej edycji Ligi Mistrzów, a forma Bruno Fernandesa ma w tej rywalizacji ogromne znaczenie. Portugalczyk od dawna należy do najważniejszych postaci drużyny, lecz w obecnym sezonie jego wpływ na wyniki widać szczególnie wyraźnie. To właśnie jego kreatywność, przegląd pola i umiejętność podejmowania właściwych decyzji w kluczowych momentach pomagają zespołowi utrzymywać wysokie tempo w ligowej stawce.

W meczu z Aston Villą, czyli jednym z bezpośrednich rywali w walce o czołowe lokaty, Fernandes ponownie odegrał pierwszoplanową rolę. Dwukrotnie otworzył kolegom drogę do bramki i tym samym poprawił wieloletni rekord klubu pod względem liczby asyst w jednym sezonie Premier League. Dzięki temu wyprzedził Beckhama, którego osiągnięcie przez lata uchodziło za jeden z najbardziej imponujących wyników w historii Manchesteru United.

Bruno Fernandes z rekordem asyst w Manchesterze United

Nowy wynik Portugalczyka to 16 asyst w trwającym sezonie ligowym. Tym samym ofensywny pomocnik wskoczył na pierwsze miejsce w klubowym zestawieniu, zostawiając za sobą nie tylko Beckhama, ale również Naniego. To osiągnięcie pokazuje, jak regularny i skuteczny jest Fernandes, który od dawna odpowiada nie tylko za kreowanie akcji, lecz także za nadawanie rytmu całej ofensywie.

Po ustanowieniu rekordu zawodnik nie ukrywał zadowolenia, ale jednocześnie dał do zrozumienia, że indywidualne liczby mają dla niego wartość przede wszystkim wtedy, gdy przekładają się na dobro drużyny. Podkreślał, że największą satysfakcję daje mu udział przy golach kolegów i realna pomoc zespołowi w osiąganiu celów. W jego wypowiedzi wybrzmiewało także to, że najważniejsze rozstrzygnięcia dopiero nadejdą, a prawdziwą miarą sukcesu będzie miejsce zajęte przez Manchester United na koniec rozgrywek.

Michael Carrick jasno o przyszłości Portugalczyka

Tak wysoka forma Fernandesa sprawia, że wokół jego nazwiska naturalnie pojawiają się pytania o przyszłość. Wątpliwości co do znaczenia Portugalczyka dla drużyny rozwiał jednak trener Michael Carrick. Szkoleniowiec otwarcie zaznaczył, że Manchester United nie może pozwolić sobie na stratę tak ważnego zawodnika. Z jego słów wynikało jasno, że klub postrzega pomocnika jako jedną z kluczowych postaci projektu sportowego.

Carrick nie chciał przesądzać, jak będą wyglądały kolejne miesiące i decyzje podejmowane w dalszej perspektywie, ale jednocześnie wyraźnie podkreślił wagę Fernandesa dla obecnego zespołu. To stanowisko trudno uznać za zaskakujące. W momencie, gdy drużyna walczy o powrót do europejskiej elity, utrata piłkarza o takiej jakości, charakterze i produktywności byłaby bardzo poważnym osłabieniem.

Bruno Fernandes celuje już w rekord Premier League

Pobicie wyniku Beckhama nie musi być jednak ostatnim wielkim osiągnięciem Portugalczyka w tym sezonie. Przed nim pozostaje jeszcze walka o wyrównanie, a nawet przebicie najlepszego rezultatu w historii całej Premier League. Rekord rozgrywek należy obecnie do Thierry’ego Henry’ego i Kevina De Bruyne’a, którzy zakończyli swoje kampanie z dorobkiem 20 asyst.

Fernandes ma już 16 ostatnich podań, więc przy utrzymaniu obecnego tempa może jeszcze mocno namieszać w historycznym zestawieniu. Tym bardziej że jego liczby w tym sezonie nie ograniczają się wyłącznie do kreowania okazji. Łącznie uzbierał siedem bramek i 17 asyst w 29 występach, co tylko potwierdza, że należy dziś do najbardziej produktywnych zawodników całej ligi.

Manchester United korzysta z lidera w najlepszej formie

Dla Manchesteru United najważniejsze jest jednak to, że rekordy Fernandesa idą w parze z realnym wpływem na wyniki. Portugalczyk nie śrubuje statystyk w oderwaniu od drużyny, lecz prowadzi ją w momentach, które mogą przesądzić o losach całego sezonu. W spotkaniach o dużą stawkę potrafi brać odpowiedzialność za grę i dostarczać jakości, której na tym poziomie po prostu nie da się zastąpić z dnia na dzień.

Im bliżej końca rozgrywek, tym bardziej oczywiste staje się, że bez niego walka o najwyższe cele byłaby dla „Czerwonych Diabłów” znacznie trudniejsza. Rekord pobity, historia napisana, ale dla Fernandesa i Manchesteru United najważniejsze rozdziały tego sezonu wciąż jeszcze czekają na dopisanie.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY