Powrót, którego mało kto się spodziewał, stał się faktem. Już za kilka tygodni w klatce Fame MMA zobaczymy zawodniczkę z przeszłością w UFC. Izabela Badurek skrzyżuje rękawice z jedną z największych gwiazd freak-fightów – Martą Linkiewicz. To starcie dwóch zupełnie różnych światów, które może przyciągnąć ogromną uwagę kibiców sportów walki.
Dla Badurek będzie to pierwszy występ od dłuższego czasu, ale jej nazwisko wciąż budzi respekt w środowisku MMA. Z kolei Linkiewicz to postać, która wypracowała sobie silną markę w federacji Fame MMA i przyzwyczaiła fanów do widowiskowych pojedynków.
Od UFC do Fame MMA – droga Izabeli Badurek
Ultimate Fighting Championship to miejsce, do którego trafiają nieliczni. Izabela Badurek miała okazję zadebiutować tam w 2014 roku, mierząc się z Aleksandrą Albu. Sam fakt występu w największej organizacji MMA na świecie był wówczas potwierdzeniem jej pozycji w krajowym środowisku.
Kolejne lata nie przyniosły jednak przełomu. Po dołączeniu do Fight Exclusive Night zanotowała tylko jedno zwycięstwo, a jej ostatni występ w tej federacji miał miejsce w 2021 roku. Od tamtej pory pozostawała poza zawodowym oktagonem. Gala Fame MMA 30 będzie więc dla niej szansą na nowy rozdział.
Marta Linkiewicz – ikona freak-fightów
Rywalką Badurek będzie Marta Linkiewicz, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci federacji. Zadebiutowała w 2019 roku i szybko stała się jedną z twarzy organizacji. Na koncie ma sześć zwycięstw w klatce Fame MMA, co czyni ją jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w formule freak-fightowej.
Nie brakowało jednak trudnych momentów. Trzykrotnie schodziła z areny pokonana, w tym dwukrotnie po starciach z Anielą „Lil Masti” Bogusz. Ostatnią porażkę poniosła w konfrontacji z Ewą Brodnicką, która wygrała decyzją sędziów. Mimo to Linkiewicz wciąż pozostaje jedną z największych gwiazd organizacji.
Starcie dwóch światów w klatce
Pojedynek zapowiadany jest jako konfrontacja sportowego doświadczenia z medialną rozpoznawalnością. Badurek ma za sobą lata treningów w profesjonalnym MMA i starty na wysokim poziomie. Linkiewicz z kolei udowodniła, że potrafi odnaleźć się w klatce i radzić sobie z presją dużych gal.
To zestawienie może odpowiedzieć na pytanie, czy doświadczenie z klasycznego MMA okaże się decydujące, czy też realia freak-fightów rządzą się własnymi prawami. Jedno jest pewne – gala Fame MMA 30 zyskała walkę, która wzbudza emocje jeszcze na długo przed pierwszym gongiem.