Lech Poznań zremisował z Rakowem Częstochowa w meczu pełnym zwrotów akcji, ale po ostatnim gwizdku najgłośniej mówi się nie tylko o golach. Dwie żółte kartki oznaczają, że „Kolejorz” straci ważne ogniwa na kolejne ligowe spotkanie – i to w momencie, gdy terminarz nie daje chwili oddechu.
W trakcie niedzielnego starcia upomniani zostali Antoni Kozubal oraz Antonio Milić. Dla obu zawodników były to czwarte żółte kartki w sezonie, a to automatycznie przekłada się na pauzę w następnym meczu Ekstraklasy przeciwko Widzewowi Łódź.
Żółte kartki Lecha: Kozubal i Milić wypadają na Widzew Łódź
W praktyce Niels Frederiksen będzie musiał przeorganizować skład na ligowy wyjazd do Łodzi. Absencja Kozubala ogranicza możliwości w środku pola, a brak Milicia komplikuje ustawienie defensywy, bo Chorwat w ostatnich tygodniach był nie tylko pewnym punktem obrony, lecz także dokładał liczby w ofensywie.
Milić potwierdził to również w starciu z Rakowem, trafiając do siatki i notując bramkę w drugim kolejnym meczu ligowym. Radość z kolejnego gola została jednak przyćmiona, bo późniejsze napomnienie sprawiło, że stoper nie będzie dostępny w następnym spotkaniu ligowym.
Lech – Raków: wynik i strzelcy w meczu pełnym bramek
Samo spotkanie z Rakowem miało intensywny przebieg i obfitowało w trafienia. Goście objęli prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Jonatana Brauta Brunesa, a odpowiedź Lecha przyszła również z „jedenastki”, którą na gola zamienił Mikael Ishak.
Przed przerwą padły kolejne bramki, a po zmianie stron wynik znów się zmieniał. Na listę strzelców wpisali się także Jean Carlos, Luis Palma oraz Ivi López, a po stronie Lecha swoje trafienie dołożył właśnie Antonio Milić.
Terminarz Lecha: Puchar Polski wcześniej, liga z Widzewem 7 marca
Nadchodzące dni będą dla poznaniaków wymagające, bo kalendarz jest napięty. Najpierw Lech zagra w środę z Górnikiem Zabrze w ćwierćfinale Pucharu Polski, a dopiero później czeka go ligowe starcie z Widzewem Łódź zaplanowane na 7 marca.
Ważna informacja dla sztabu: zawieszenia Kozubala i Milicia dotyczą rozgrywek ligowych, więc w Pucharze Polski obaj mogą być brani pod uwagę. Problem w tym, że nawet jeśli pomogą w pucharowej rywalizacji, to na ligę i tak trzeba przygotować alternatywy — a mowa o zawodnikach, którzy realnie wpływają na stabilność i rytm gry „Kolejorza”.