Zagłębie Lubin zaczęło porządki w kadrze przed kolejnym sezonem. Klub nie przedłuży kontraktów Rafała Gikiewicza i Sebastiana Kowalczyka, dlatego obaj piłkarze po zakończeniu czerwca będą mogli szukać nowych drużyn bez kwoty odstępnego. To pierwsze wyraźne decyzje kadrowe „Miedziowych”, które pokazują, że w Lubinie szykują się zmiany.
Zagłębie Lubin żegna dwóch zawodników
Zagłębie Lubin poinformowało, że Rafał Gikiewicz i Sebastian Kowalczyk opuszczą klub po wygaśnięciu umów. Kontrakty obu zawodników obowiązują do końca czerwca i nie zostaną przedłużone. Od 1 lipca bramkarz oraz pomocnik będą wolnymi piłkarzami.
Klub pożegnał ich krótkim komunikatem, dziękując za grę i życząc powodzenia w dalszej karierze. Decyzja nie jest zaskoczeniem, ponieważ żaden z nich nie zdołał wywalczyć mocnej pozycji w zespole. Dla Zagłębia to początek przebudowy, a dla zawodników moment na znalezienie miejsca, w którym będą mogli grać częściej.
Rafał Gikiewicz nie przebił się w Lubinie
Gikiewicz trafił do Zagłębia w listopadzie jako transfer awaryjny z Widzewa Łódź. Miał pomóc drużynie w sytuacji wymagającej szybkiego uzupełnienia obsady bramki, ale ostatecznie jego pobyt w Lubinie był bardzo krótki pod względem boiskowym.
Doświadczony golkiper rozegrał tylko jedno spotkanie, występując w Pucharze Polski. W rywalizacji o miejsce między słupkami lepszą pozycję miał Jasmin Burić, który prezentował wysoką formę. W efekcie Gikiewicz pełnił głównie rolę rezerwowego i po zakończeniu sezonu klub zdecydował się nie kontynuować współpracy.
Unia Skierniewice możliwym kierunkiem dla bramkarza?
W ostatnim czasie 38-letni bramkarz był łączony z Unią Skierniewice. Beniaminek I ligi może szukać doświadczenia przed wymagającym sezonem na wyższym poziomie, a Gikiewicz ma za sobą występy w Polsce i za granicą, które mogłyby pomóc drużynie w szatni oraz na boisku.
Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia jego kolejnego klubu. Po odejściu z Zagłębia bramkarz będzie mógł swobodnie negocjować warunki i wybrać ofertę, która da mu realną szansę na regularną grę.
Sebastian Kowalczyk po krótkim powrocie do Ekstraklasy
Kowalczyk dołączył do Zagłębia zimą, wracając do Polski po 2,5 roku spędzonym w Houston Dynamo. Jego transfer mógł wyglądać ciekawie, bo pomocnik wcześniej dobrze znał realia Ekstraklasy z gry w Pogoni Szczecin. W Lubinie nie zdołał jednak przełożyć doświadczenia na liczby.
W barwach „Miedziowych” rozegrał dziewięć spotkań. Nie zdobył bramki i nie zanotował asysty, dlatego jego przygoda z klubem zakończy się po kilku miesiącach. Na razie nie wiadomo, gdzie trafi 27-latek, ale jego ekstraklasowy dorobek nadal może przyciągnąć zainteresowanie.
Doświadczenie Kowalczyka może przydać się innym klubom
Kowalczyk ma na koncie 178 meczów w Ekstraklasie, 19 goli i 19 asyst. To bilans, który pokazuje, że potrafił być wartościowym zawodnikiem na krajowym poziomie. Krótki i nieudany okres w Zagłębiu nie musi więc zamykać mu drogi do kolejnej szansy w Polsce.
Lubinianie rozpoczęli ruchy kadrowe od rozstań z piłkarzami, którzy nie odgrywali kluczowych ról. Teraz najważniejsze będzie to, jak klub uzupełni kadrę i czy kolejne decyzje pozwolą stworzyć zespół bardziej konkurencyjny. Odejścia Gikiewicza i Kowalczyka są pierwszym sygnałem zmian, które mogą nabrać tempa w najbliższych tygodniach.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY