Arsenal wchodzi w decydującą fazę sezonu z coraz poważniejszym problemem, który może mocno wpłynąć na jego dalsze wyniki. W czasie przerwy reprezentacyjnej londyński klub musi drżeć o zdrowie aż dziesięciu zawodników, a skala kłopotów kadrowych zaczyna wyglądać naprawdę alarmująco. Dla Mikela Artety to moment, w którym walka o trofea może zależeć już nie tylko od formy, ale przede wszystkim od tego, kto w ogóle będzie gotowy do gry.
Pierwsze sygnały o narastających trudnościach pojawiły się jeszcze po finałowym meczu Pucharu Ligi Angielskiej na Wembley, gdzie Arsenal musiał uznać wyższość Manchesteru City. Wkrótce po tym zaczęły napływać kolejne informacje o piłkarzach, którzy nie pojadą na zgrupowania swoich reprezentacji albo przedwcześnie je opuszczą.
Arsenal ma coraz większe problemy kadrowe
Lista nieobecnych zaczęła się szybko wydłużać. Najpierw potwierdzono brak Williama Saliby w reprezentacji Francji, a niemal równocześnie pojawiła się informacja o absencji Jurriëna Timbera w kadrze Holandii. W kolejnych dniach ze zgrupowań wycofano także Gabriela Magalhãesa i Leandro Trossarda, a z gry dla Anglii musiał zrezygnować również Eberechi Eze.
To jednak nie był koniec złych wiadomości dla sztabu Arsenalu. Następne problemy pojawiły się po spotkaniu reprezentacji Anglii, po którym kadrę opuścili Declan Rice, Bukayo Saka i Noni Madueke. Później do tego grona dołączyli jeszcze Piero Hincapié oraz Martín Zubimendi. Łącznie daje to aż dziesięciu zawodników, których sytuacja zdrowotna budzi niepokój.
Mikel Arteta czeka na informacje o stanie zdrowia piłkarzy
Nie wszystkie przypadki wyglądają jednak tak samo. Część zawodników miała już wcześniej problemy zdrowotne, dlatego ich wycofanie ze zgrupowań nie było całkowitym zaskoczeniem. Tak było między innymi z Eze, który już wcześniej zmagał się z urazem wykluczającym go z gry na dłużej. Timber także nie był w pełni zdrowy jeszcze przed otrzymaniem powołania.
W niektórych przypadkach sytuacja wydaje się bardziej niepokojąca, bo urazy pojawiły się dopiero w trakcie ostatnich dni. Madueke nabawił się problemów w okolicach kolana podczas sparingu, a Hincapié najprawdopodobniej zmaga się z kontuzją mięśniową. Są też piłkarze, których stan pozostaje niejasny, bo mimo pełnych występów w klubie lub reprezentacji zostali później skreśleni z dalszej gry.
Przeciążenia mogą być największym problemem Arsenalu
Właśnie ten brak precyzyjnych informacji może być dla Arsenalu szczególnie niepokojący. Saliba, Gabriel, Rice czy Saka rozegrali pełne spotkanie przeciwko Manchesterowi City, a mimo to później nie byli dostępni dla swoich reprezentacji. Trossard również spędził na boisku sporo czasu w meczu Belgii. To sugeruje, że nie zawsze chodzi o poważne urazy, ale często także o przeciążenia i granicę fizycznej wytrzymałości.
Trudno się temu dziwić, skoro Arsenal ma za sobą już 50 spotkań i nadal pozostaje w grze na kilku frontach. Przy tak napiętym kalendarzu organizmy zawodników są wystawione na ogromną próbę. Im bliżej końca sezonu, tym większe znaczenie ma nie tylko jakość piłkarska, ale też umiejętne zarządzanie siłami i dostępnością kluczowych graczy.
Końcówka sezonu może zależeć od zdrowia liderów
Dla Arsenalu to szczególnie ważny moment, bo przed zespołem wciąż bardzo wymagające tygodnie. Nawet jeśli część piłkarzy wróci na najbliższe spotkania, trudno dziś przewidzieć, ilu z nich będzie w pełni gotowych do gry na najwyższej intensywności. W takich warunkach każdy kolejny problem zdrowotny może mieć ogromne konsekwencje dla walki o trofea.
Najważniejsze nazwiska objęte niepokojem kadrowym to:
- William Saliba,
- Jurriën Timber,
- Gabriel Magalhães,
- Leandro Trossard,
- Eberechi Eze,
- Declan Rice,
- Bukayo Saka,
- Noni Madueke,
- Piero Hincapié,
- Martín Zubimendi.
Właśnie dlatego końcówka sezonu w przypadku Arsenalu może rozstrzygać się nie tylko w sferze taktyki czy mentalności, ale również zwykłej wydolności organizmu. Londyńczycy wciąż mają o co grać, lecz przy takiej skali problemów zdrowotnych coraz wyraźniej widać, że najtrudniejszym przeciwnikiem zespołu może być już nie rywal z boiska, ale własne zmęczenie.