Ewa Pajor znów zrobiła wielkie show w najważniejszym możliwym momencie. FC Barcelona rozbiła Real Madryt 6:2 w pierwszym starciu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń, a reprezentantka Polski nie tylko dołożyła dwa trafienia, lecz także zapisała się w historii kobiecego El Clásico. To był wieczór, w którym wynik imponował, ale jeszcze większe wrażenie robi to, co po ostatnim gwizdku można było powiedzieć o samej Pajor.
Barcelona od początku narzuciła warunki i bardzo szybko pokazała, że do Madrytu przyjechała po zdecydowane zwycięstwo. Katalonki weszły w mecz z ogromną pewnością siebie, a przewaga faworytek była widoczna praktycznie od pierwszych minut. Real próbował odpowiadać, lecz przez większość spotkania musiał gonić rywalki, które imponowały skutecznością i tempem gry.
Ewa Pajor błysnęła w meczu z Realem Madryt
Już na samym początku spotkania do głosu doszła Pajor. To właśnie Polka jako pierwsza wpisała się na listę strzelczyń i otworzyła wynik meczu, dając Barcelonie szybki sygnał do ataku. Niedługo później przewaga wzrosła jeszcze bardziej, bo drugiego gola dla gości zdobyła Esmee Brugts.
Real Madryt nie zamierzał jednak od razu składać broni. Zespół gospodarzy zdołał odpowiedzieć trafieniem Lindy Caicedo, przez co przez moment można było odnieść wrażenie, że mecz jeszcze się wyrówna. Barcelona nie pozwoliła jednak rywalkom rozwinąć skrzydeł i jeszcze przed przerwą odzyskała pełną kontrolę. Trzeciego gola dla przyjezdnych strzeliła Irene Paredes, dzięki czemu sytuacja mistrzyń Hiszpanii znów stała się bardzo komfortowa.
Barcelona zdemolowała Real w Lidze Mistrzyń
Po zmianie stron przewaga Barcelony była jeszcze bardziej widoczna. Drużyna nie zwolniła tempa i konsekwentnie powiększała różnicę, odbierając Realowi nadzieję na powrót do rywalizacji. Jedną z najważniejszych postaci tej części meczu ponownie była Pajor, która dołożyła swoje drugie trafienie i jeszcze mocniej podkreśliła swój wpływ na przebieg spotkania.
Później kolejne ciosy wyprowadziły Vicky Lopez oraz Alexia Putellas. Co prawda zespół z Madrytu zdołał jeszcze raz odpowiedzieć za sprawą Caicedo, ale nie miało to już większego znaczenia dla końcowego rozstrzygnięcia. Barcelona była zdecydowanie lepsza i zasłużenie wygrała aż 6:2, stawiając bardzo wyraźny krok w stronę półfinału.
Historyczny wyczyn Pajor w El Clásico
Ten mecz miał dla reprezentantki Polski wyjątkowy wymiar nie tylko ze względu na stawkę i wysoki wynik. Dublet zdobyty w stolicy Hiszpanii sprawił, że Pajor osiągnęła granicę, która daje jej miejsce w historii rywalizacji Barcelony z Realem. Polka ma już na koncie 13 goli strzelonych w kobiecym El Clásico, co jest wynikiem wyjątkowym.
Taki dorobek sprawił, że została współliderką klasyfikacji najskuteczniejszych zawodniczek w historii tych prestiżowych spotkań. Dokładnie tyle samo bramek uzbierała również Putellas. To pokazuje skalę osiągnięcia Pajor, bo mowa przecież o piłkarce, która dopiero buduje własną historię w barwach Barcelony, a już znalazła się w absolutnie elitarnym gronie.
Polka znów potwierdziła wielką klasę
Występ Pajor był dowodem na to, że potrafi brać odpowiedzialność za drużynę w najważniejszych meczach. W starciu z odwiecznym rywalem nie ograniczyła się do solidnej gry, lecz realnie wpłynęła na wynik i stała się jedną z twarzy tego zwycięstwa. To właśnie takie wieczory budują pozycję zawodniczki nie tylko w klubie, ale też w całej europejskiej piłce.
Najważniejsze fakty z tego spotkania są jasne:
- Barcelona wygrała z Realem Madryt 6:2,
- Ewa Pajor zdobyła dwie bramki,
- Polka ma już 13 trafień w kobiecym El Clásico,
- takim dorobkiem zrównała się z Alexią Putellas,
- kataloński zespół jest bardzo blisko awansu do półfinału Ligi Mistrzyń.
Dla Barcelony to zwycięstwo ma ogromne znaczenie sportowe, ale dla samej Pajor ten wieczór znaczy jeszcze więcej. Polka nie tylko pomogła swojej drużynie rozbić największego krajowego rywala, lecz także ponownie pokazała, że w najważniejszych spotkaniach potrafi wejść na poziom, który przechodzi do historii.