Trzeci i zarazem ostatni dzień testów F1 w Bahrajnie zamknął przedsezonowe spekulacje w najbardziej klasyczny sposób: szybkie kółko jednego kierowcy wywołało poruszenie, a problemy innej ekipy przykryły wszystko, co planowano „spokojnie sprawdzić”. Największy znak zapytania po piątku dotyczy nie tego, kto był najszybszy, tylko kto w ogóle był w stanie jeździć — bo jedna ze stajni praktycznie zniknęła z toru.
Testy F1 Bahrajn: kto był najszybszy ostatniego dnia?
Piątkową tabelę otworzył Charles Leclerc. Kierowca Ferrari już rano wyglądał solidnie, a po przerwie wyraźnie przyspieszył, schodząc do wyniku 1:31.992. To dało mu wyraźną przewagę nad resztą stawki i sprawiło, że to właśnie Monakijczyk zamknął testy z najmocniejszym akcentem.
Drugie miejsce zajął Lando Norris z McLarena, ale strata do Leclerca była ogromna jak na testy: 0,879 s. Warto przy tym pamiętać o istotnym kontekście — najszybszy czas kierowcy określanego jako aktualny mistrz świata padł na twardszej mieszance opon, co może mieć znaczenie przy porównywaniu „gołych” wyników z tabeli. Innymi słowy: liczby są efektowne, ale bez warunków przejazdu mogą wprowadzać w błąd.
Verstappen i Russell w czołówce: jak wyglądał układ sił TOP 4?
Na trzeciej pozycji uplasował się Max Verstappen z Red Bull Racing, tracąc do lidera 1,117 s. Tuż za nim znalazł się George Russell w Mercedesie ze stratą 1,205 s. To zestawienie — Ferrari, McLaren, Red Bull i Mercedes — brzmi jak klasyczne „menu” Formuły 1, ale sam rozkład czasów sugeruje, że piątek należał do Leclerca, a reszta bardziej szukała odpowiedzi niż stawiała kropkę nad „i”.
Dla Mercedesa dzień nie był gładki. Podczas porannej części jazd Andrea Kimi Antonelli spędził dłuższą chwilę w garażu po tym, jak na torze pojawiła się czerwona flaga wywołana awarią w jego samochodzie. Przyczyną był spadek ciśnienia w układzie pneumatycznym, a skala problemu zmusiła zespół do wymiany silnika. Taki epizod w testach nie musi oznaczać katastrofy, ale zabiera czas, program i spokój — trzy rzeczy, których ekipy przed startem sezonu potrzebują najbardziej.
Aston Martin w tarapatach: tylko sześć okrążeń przez brak części
Najgłośniejsza historia piątku dotyczy jednak Aston Martina. Zespół z Silverstone, który miał w sezonie 2026 celować bardzo wysoko, zakończył dzień właściwie bez realnego programu: przejechał zaledwie sześć okrążeń. Powodem był brak części do jednostki napędowej Hondy — efekt problemów, które pojawiły się wcześniej, gdy w czwartek kłopoty sprawiła bateria w bolidzie AMR26 kierowanym przez Fernando Alonso. W praktyce oznacza to stracony dzień zbierania danych, a w testach taki „pusty” czas boli podwójnie.
Wyniki 3. dnia testów F1 w Bahrajnie: klasyfikacja i liczba okrążeń
-
Charles Leclerc (Ferrari) – 1:31.992 – 132
-
Lando Norris (McLaren) – +0.879 – 47
-
Max Verstappen (Red Bull Racing) – +1.117 – 65
-
George Russell (Mercedes) – +1.205 – 82
-
Pierre Gasly (Alpine) – +1.429 – 118
-
Oliver Bearman (Haas) – +1.495 – 88
-
Gabriel Bortoleto (Audi) – +1.763 – 71
-
Andrea Kimi Antonelli (Mercedes) – +1.924 – 49
-
Arvid Lindblad (Visa Cash App RB) – +2.157 – 165
-
Carlos Sainz (Williams) – +2.350 – 141
-
Oscar Piastri (McLaren) – +2.360 – 66
-
Esteban Ocon (Haas) – +2.502 – 82
-
Isack Hadjar (Isack Hadjar) – +2.519 – 59
-
Valtteri Bottas (Cadillac) – +3.298 – 38
-
Nico Hulkenberg (Audi) – +4.027 – 64
-
Sergio Perez (Cadillac) – +8.850 – 61
-
Lance Stroll (Aston Martin) – bez czasu – 6
Na papierze dzień wygrało Ferrari, ale najbardziej „krzyczą” liczby Astona Martina. Jeśli po testach zostaje jedno pytanie, to brzmi ono nie „kto ma tempo?”, tylko „kto zdąży rozwiązać problemy, zanim zacznie się prawdziwe ściganie?”.