Górnik Zabrze został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości 50 tysięcy euro za zakłócanie porządku podczas wyjazdowego meczu z Fenerbahçe. Władze klubu nie zgadzają się z decyzją europejskiej federacji i zapowiadają podjęcie kroków prawnych. Przedstawiciele zabrzan chcą nie tylko poznać dokładne uzasadnienie kary, lecz także doprowadzić do jej uchylenia lub przynajmniej znaczącego obniżenia.
Sprawa dotyczy spotkania rozegranego w Stambule w ramach eliminacji Ligi Mistrzów. Górnik przegrał w Turcji 0:1, ale wydarzenia sportowe zostały częściowo przysłonięte przez problemy z udziałem polskich kibiców oraz działania miejscowych służb. Teraz konsekwencje finansowe ma ponieść klub z Zabrza.
Górnik nie akceptuje wysokości grzywny
Stanowisko klubu przedstawił członek zarządu Bartłomiej Gabryś. Zapowiedział, że sprawa będzie analizowana od początku do końca, a Górnik zamierza sprawdzić zarówno zasadność samego ukarania, jak i sposób wyliczenia kwoty wynoszącej 50 tysięcy euro. Według przedstawiciela zabrzan nawet jeśli UEFA uzna, że doszło do naruszenia przepisów, wysokość grzywny wydaje się nieproporcjonalna do wydarzeń na stadionie. Klub nie chce więc ograniczyć się do przyjęcia decyzji i opłacenia należności, lecz zamierza wykorzystać dostępne możliwości odwoławcze.
Prawnicy analizują decyzję UEFA
Dział prawny Górnika rozpoczął już weryfikację kolejnych kroków formalnych. Klub zamierza wystąpić o szczegółowe uzasadnienie wyroku, aby ustalić, jakie konkretne zachowania zostały zakwalifikowane jako zakłócanie porządku i na jakiej podstawie ustalono tak wysoką sankcję. Dopiero po zapoznaniu się z pełną dokumentacją zabrzanie podejmą decyzję dotyczącą dokładnego kształtu odwołania. Władze klubu podkreślają jednak, że procedura zostanie przeprowadzona konsekwentnie i zgodnie z regulaminami europejskiej federacji.
Kontrowersje wokół interwencji policji
Górnik zwraca uwagę, że przy ocenie wydarzeń nie można pomijać zachowania tureckich służb. Według relacji medialnych część polskich kibiców miała zostać potraktowana przez policję w sposób wyjątkowo agresywny. Pojawiły się informacje o uderzeniu jednego z sympatyków Górnika łokciem w głowę oraz kopaniu mężczyzny leżącego na ziemi i ubranego w klubowe barwy. Przedstawiciele zabrzan oceniają, że działania funkcjonariuszy mogły być nadmierne i miały bezpośredni wpływ na napiętą atmosferę wokół spotkania.
Dziewięciu kibiców trafiło do aresztu
Po wydarzeniach w Stambule zatrzymanych zostało dziewięciu fanów śląskiego klubu. Sprawa była na tyle poważna, że zaangażował się w nią Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej. Dzięki podjętej interwencji zatrzymani mężczyźni zostali ostatecznie uwolnieni. Ten element zdarzeń ma być jednym z argumentów Górnika podczas dalszego postępowania. Klub chce wykazać, że ocena sytuacji nie powinna ograniczać się wyłącznie do zachowania polskich kibiców, lecz musi uwzględniać także reakcję tureckich służb i warunki, w jakich doszło do incydentów.
Klub będzie walczył o zmianę decyzji
Górnik nie przesądza jeszcze, jaki będzie finał całej sprawy, ale stanowczo zapowiada, że nie pozostawi kary bez odpowiedzi. Najważniejszym celem jest uzyskanie pełnego wyjaśnienia ze strony UEFA oraz podważenie wysokości grzywny. Zabrzanie liczą, że przedstawienie szerszego kontekstu wydarzeń w Stambule pozwoli zmienić pierwotne rozstrzygnięcie. Dla klubu 50 tysięcy euro stanowi znaczące obciążenie, dlatego zarząd zamierza wykorzystać wszystkie dostępne procedury, aby skutecznie bronić swoich interesów.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY