Hubert Hurkacz wciąż czeka na przełamanie i kolejne zwycięstwo w singlu. Tym razem polski tenisista odpadł już na otwarcie turnieju ATP 1000 w Indian Wells, przegrywając z Aleksandarem Kovaceviciem po dwóch wyrównanych setach. Choć mecz długo był bardzo zacięty i rozstrzygał się w detalach, znów zabrakło momentu, w którym Polak przejąłby pełną kontrolę i zamknął spotkanie na swoją korzyść.
Porażka z Amerykaninem oznacza, że seria nieudanych występów Huberta Hurkacza wydłużyła się do pięciu przegranych meczów z rzędu. To szczególnie bolesne w kontekście początku sezonu, który dawał kibicom sporo powodów do optymizmu. Po powrocie do gry po dłuższej przerwie zdrowotnej wydawało się, że wrocławianin szybko odzyskuje rytm i może znów regularnie walczyć z najlepszymi.
Hubert Hurkacz nadal bez wygranej po Australian Open
Przypomnijmy, że ze względu na problemy zdrowotne Hurkacz zakończył poprzedni sezon wcześniej, niż planował. Ostatni mecz w 2025 roku rozegrał już w czerwcu, a do rywalizacji wrócił dopiero na początku stycznia. Pierwsze występy po wznowieniu gry mogły napawać nadzieją, bo podczas United Cup Polak wygrał cztery z pięciu spotkań i potrafił pokonać bardzo wymagających przeciwników.
Później sytuacja zaczęła się jednak komplikować. Od czasu odpadnięcia z Australian Open Hurkacz nie potrafi odnaleźć formy, która pozwoliłaby mu wrócić na zwycięską ścieżkę. Mecz w Indian Wells znów pokazał, że różnice nie są ogromne, ale w kluczowych momentach to rywale okazują się skuteczniejsi i spokojniejsi.
Dwa sety, dwa tie-breaki i znów rozczarowanie
Pojedynek z Aleksandarem Kovaceviciem od samego początku był bardzo wyrównany. Obaj zawodnicy pewnie utrzymywali swoje podanie i przez długi czas nie dawali przeciwnikowi większych szans przy gemach serwisowych. Spotkanie miało rytm typowy dla starcia dwóch tenisistów dobrze czujących się przy własnym serwisie, dlatego długo trudno było wskazać, kto zdoła przechylić szalę na swoją stronę.
W pierwszym secie wszystko zmierzało w stronę tie-breaka i dokładnie tak się stało. Hurkacz miał w nim swoją okazję, bo wypracował piłkę setową, ale nie zdołał jej wykorzystać. Zamiast objąć prowadzenie, pozwolił rywalowi wrócić do gry, a ten wykorzystał swoją szansę i zamknął partię na swoją korzyść. To był moment, który mocno ustawił dalszy przebieg spotkania.
Niewykorzystane okazje zemściły się w drugiej partii
Drugi set rozpoczął się bardziej nerwowo, bo już na starcie Amerykanin wypracował sobie okazje do przełamania. Hurkacz zdołał jednak wyjść z opresji i przez pewien czas znów oglądaliśmy wyrównaną rywalizację. Polak także miał swoje możliwości, by odebrać serwis rywalowi, ale nie potrafił ich zamienić na przewagę w gemach.
To właśnie niewykorzystane szanse okazały się później bardzo kosztowne. W końcówce Kovacević przełamał Hurkacza i znalazł się o krok od zwycięstwa, lecz Polak zdołał jeszcze odrobić stratę. O losach seta ponownie zdecydował tie-break, a w nim Amerykanin po raz kolejny lepiej wytrzymał napięcie. Hurkacz próbował wrócić do gry, ale końcówka należała do przeciwnika, który skutecznie doprowadził mecz do końca.
Kryzys Hurkacza staje się coraz bardziej widoczny
Największym problemem z perspektywy polskiego tenisisty jest dziś nie tylko sama porażka, ale powtarzalność tego scenariusza. Hurkacz nie odstaje wyraźnie od rywali, nie przegrywa jednostronnie i potrafi utrzymać kontakt z przeciwnikiem przez całe spotkanie. Mimo to w decydujących momentach brakuje mu skuteczności, pewności i jednego mocniejszego impulsu, który pozwoliłby odwrócić niekorzystny przebieg meczu.
Indian Wells miało być turniejem, w którym Polak spróbuje odbudować pewność siebie i przerwać złą passę. Zamiast tego doszło kolejne rozczarowanie i szybkie pożegnanie z imprezą dużej rangi. Teraz przed Hurkaczem bardzo ważny moment sezonu, bo jeśli chce wrócić do stabilnej formy, musi jak najszybciej znaleźć sposób na odzyskanie regularności i większej jakości w kluczowych fragmentach spotkań.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY