Hubert Hurkacz zdecydował się na ważny ruch w momencie, który dla jego kariery może mieć duże znaczenie. Polski tenisista poinformował o zakończeniu współpracy z Nicolasem Massu, a ta decyzja wpisuje się w tydzień wyraźnych zmian w polskim tenisie. Po miesiącach wspólnej pracy i trudnym okresie na korcie przyszedł czas na nowy etap, który może otworzyć przed wrocławianinem zupełnie inną drogę.
O rozstaniu z chilijskim szkoleniowcem Hurkacz poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. Z jego przekazu wynika, że decyzja została podjęta wspólnie, a całe zakończenie współpracy odbyło się w spokojnej atmosferze. Polak podkreślił, że docenia zaangażowanie trenera, jego wysiłek oraz wsparcie w szczególnie wymagającym momencie kariery.
Hubert Hurkacz kończy współpracę z Nicolasem Massu
Ten ruch nie pojawił się w próżni. W ostatnich dniach również Iga Świątek zdecydowała się na zmianę w swoim sztabie, dlatego można odnieść wrażenie, że dla czołowych polskich tenisistów trwa czas poważnych przetasowań. W przypadku Hurkacza impuls do takiej decyzji mógł być tym większy, że ostatnie tygodnie nie układały się po jego myśli.
Symboliczne jest także to, że informację o rozstaniu przekazał przy fotografii wykonanej po triumfie w United Cup 2026. Jak się okazało, był to najważniejszy wspólny sukces tego duetu w ostatnim czasie. Później sytuacja sportowa wyraźnie się skomplikowała, bo Polak zanotował serię siedmiu kolejnych porażek, a taka passa musiała skłaniać do głębszej refleksji nad dalszym kierunkiem.
Trudny okres Hurkacza po obiecującym początku
Współpraca z Massu została ogłoszona pod koniec listopada 2024 roku. Początek dawał nadzieję, że nowy układ może przynieść wymierne efekty. W maju 2025 roku Hurkacz dotarł do finału turnieju ATP 250 w Genewie, co można było odczytywać jako dobry sygnał i potwierdzenie, że praca z nowym trenerem zaczyna przynosić rezultaty.
Później jednak wszystko wyhamowała kontuzja, która mocno odbiła się na dalszym przebiegu sezonu. Uraz kolana, którego Polak doznał na trawie w Den Bosch, wykluczył go z gry na całą drugą część 2025 roku. To właśnie wtedy współpraca z chilijskim trenerem weszła w najtrudniejszą fazę, bo zamiast rozwijać formę i budować rytm meczowy, trzeba było skupić się na leczeniu, powrocie do zdrowia i odbudowie fizycznej dyspozycji.
Powrót do gry nie dał przełomu
Na kort Hurkacz wrócił wraz z początkiem 2026 roku, ale jego wejście w nowy sezon trudno uznać za w pełni udane. Najlepszym momentem tego etapu okazał się występ w Sydney, gdzie razem z reprezentacją Polski sięgnął po triumf w United Cup. Ten sukces dawał nadzieję, że zawodnik znów zacznie regularnie rywalizować na wysokim poziomie.
Rzeczywistość okazała się jednak bardziej wymagająca. Kolejne tygodnie nie przyniosły oczekiwanego przełamania, a seria porażek pokazała, że powrót do pełnej skuteczności po tak długiej przerwie nie będzie prosty. W takich warunkach zmiana szkoleniowa wydaje się naturalną próbą poszukania nowego impulsu i świeżego spojrzenia na dalszy rozwój kariery.
Kim jest Nicolas Massu i co wniósł do sztabu Polaka?
Massu to nazwisko doskonale znane w świecie tenisa, zarówno z czasów zawodniczych, jak i trenerskich. Jako tenisista zapisał się w historii w wyjątkowy sposób podczas igrzysk olimpijskich w Atenach, gdzie zdobył dwa złote medale. Triumfował:
- w grze pojedynczej,
- w grze podwójnej razem z Fernando Gonzalezem.
W rankingu ATP dotarł też do dziewiątego miejsca, co potwierdza skalę jego sportowej klasy. Równie mocną pozycję zbudował później jako trener. Najgłośniej było o jego współpracy z Dominikiem Thiemem, którego poprowadził do dużych sukcesów. Wspólnie sięgnęli między innymi po tytuły:
- w Indian Wells w 2019 roku,
- w US Open w 2020 roku.
Dziś Chilijczyk pozostaje ważną postacią także dla rodzimego tenisa, bo pełni funkcję kapitana reprezentacji w Pucharze Davisa. Dla Hurkacza współpraca z trenerem o takim doświadczeniu miała być próbą wejścia na jeszcze wyższy poziom. Ostatecznie ten projekt nie przyniósł stabilizacji, jakiej oczekiwano, ale z pewnością przypadł na jeden z najbardziej wymagających momentów w karierze Polaka. Teraz przed wrocławianinem kolejny krok i pytanie, kto pomoże mu odzyskać regularność oraz ponownie włączyć się do walki o największe cele.