Iga Świątek zakończyła udział w Roland Garros znacznie wcześniej, niż przyzwyczaiła do tego kibiców. W dniu 25. urodzin Polka przegrała z Martą Kostiuk 5:7, 1:6 i po raz pierwszy od 2019 roku nie zagra w paryskim ćwierćfinale. Ukrainka wykorzystała problemy faworytki z serwisem, zachowała więcej spokoju w kluczowych momentach i przerwała imponującą serię raszynianki w stolicy Francji.
Iga Świątek odpadła z Roland Garros
Świątek po raz ósmy wystąpiła w czwartej rundzie Roland Garros. Dotąd nigdy nie odpadała w Paryżu wcześniej, a przez sześć ostatnich lat regularnie meldowała się przynajmniej w ćwierćfinale. Tym razem ta seria została przerwana przez Kostiuk, która wygrała 7:5, 6:1.
Dla Polki to wyjątkowo bolesna porażka, bo przyszła w dniu jej urodzin i w turnieju, który przez lata był jej największą twierdzą. Czterokrotna mistrzyni paryskiej imprezy nie przypominała zawodniczki, która potrafiła tu dominować rywalki. Największym problemem był serwis, który w decydujących momentach właściwie nie dawał jej wsparcia.
Kostiuk od początku narzuciła mocne tempo
Ukrainka przystępowała do meczu w świetnej formie. Miała za sobą serię piętnastu zwycięstw i dwa wygrane turnieje z rzędu. Mimo że wcześniej trzykrotnie przegrywała ze Świątek, w Paryżu od pierwszych piłek pokazała, że nie zamierza czekać na błędy rywalki.
Pierwszy gem serwisowy Kostiuk trwał siedem minut. Polka miała w nim szansę na przełamanie, ale przeciwniczka obroniła się odważną grą i zakończyła gema asem. Już wtedy widać było różnicę w nastawieniu. Świątek zaczęła ostrożnie, a Ukrainka grała agresywnie, szukała tempa i próbowała natychmiast przejmować inicjatywę.
Pierwszy set uciekł przez serwis
Świątek cierpliwie czekała na okazję i doczekała się jej przy stanie 3:3. Znakomity return i wygrana jakościowa wymiana dały jej pierwsze przełamanie w meczu. Wydawało się, że Polka może wreszcie ustawić seta pod siebie, ale przewagi nie potwierdziła. Seria błędów przy własnym podaniu sprawiła, że Kostiuk natychmiast wróciła do gry.
Podobny scenariusz powtórzył się chwilę później. Świątek ponownie przełamała rywalkę, ale znów nie utrzymała serwisu. Problemy z pierwszym podaniem narastały, a pod koniec seta doszły do tego dwa podwójne błędy. Kostiuk wykorzystała słabszy moment Polki i wygrała partię 7:5.
Drugi set bez punktu zaczepienia
Początek drugiego seta dał jeszcze nadzieję. Świątek od razu przełamała Kostiuk i mogła spróbować zbudować nową historię meczu. Szybko okazało się jednak, że problem z serwisem nie zniknął. Ukrainka błyskawicznie odrobiła stratę i nie pozwoliła Polce złapać pewności siebie.
Z każdym kolejnym gemem gra Świątek wyglądała gorzej. Serwis przestał funkcjonować, a błędy zaczęły pojawiać się także w wymianach z głębi kortu. Kostiuk była coraz spokojniejsza, cierpliwie korzystała z prezentów i dokładała własną agresję wtedy, gdy było to potrzebne.
Ukrainka zagra o półfinał
Kostiuk objęła prowadzenie 4:1 i nie wypuściła już meczu z rąk. Do końca spotkania nie oddała Świątek ani jednego gema, zamykając drugą partię wynikiem 6:1. Dla Ukrainki to jedno z największych zwycięstw w karierze i awans do ćwierćfinału Roland Garros.
W kolejnej rundzie Kostiuk zmierzy się z Belindą Bencic albo Eliną Switoliną. Polka natomiast musi pogodzić się z najwcześniejszym pożegnaniem z Paryżem od 2019 roku. Tym razem Roland Garros nie był miejscem kolejnego wielkiego marszu, lecz turniejem, w którym zawiódł element zazwyczaj dający podstawę do kontroli meczu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY