Jan Błachowicz nie zdołał przerwać trudnej serii podczas gali UFC w Belgradzie. Były mistrz wagi półciężkiej został znokautowany przez niepokonanego Navajo Stirlinga, choć wcześniej był bliski poważnego naruszenia rywala. Dla Polaka była to piąta kolejna walka bez zwycięstwa, a jej przebieg ponownie pokazał, jak niewielki margines błędu obowiązuje na najwyższym poziomie MMA.
Błachowicz przystępował do pojedynku z zawodnikiem młodszym o piętnaście lat, który nie zaznał jeszcze porażki w zawodowej karierze. Stirling od pierwszych sekund starał się wykorzystywać przewagę szybkości i zasięgu, utrzymując Polaka z dala od siebie przy pomocy prostych uderzeń oraz kopnięć. Doświadczony zawodnik z Cieszyna nie zamierzał jednak czekać na działania przeciwnika i konsekwentnie przesuwał się do przodu, szukając okazji do skrócenia dystansu.
Jan Błachowicz był bliski przełamania rywala
W jednej z wymian Błachowicz dosięgnął Stirlinga mocnym ciosem, po którym Nowozelandczyk wyraźnie stracił równowagę. Przez moment wydawało się, że Polak może przejąć pełną kontrolę nad pojedynkiem i doprowadzić do szybkiego zakończenia. Rywal zachował jednak przytomność, przetrwał najtrudniejszy fragment i nie pozwolił Błachowiczowi rozwinąć kolejnego ataku.
Chwilę później sytuacja w oktagonie odwróciła się całkowicie. Stirling trafił potężnym uderzeniem, które powaliło byłego mistrza na matę. Nowozelandczyk natychmiast ruszył z kolejnymi ciosami i nie pozostawił sędziemu wyboru. Pojedynek został przerwany, a Błachowicz musiał pogodzić się z kolejną porażką w okresie, w którym każda następna walka ma duże znaczenie dla jego pozycji w dywizji półciężkiej.
Zmiana rywala przed galą UFC w Belgradzie
Pierwotnie przeciwnikiem Polaka podczas wydarzenia w Serbii miał być Bogdan Guskov. Plany organizatorów uległy jednak zmianie, ponieważ Uzbek przyjął inną walkę w zastępstwie. UFC zestawiło więc Błachowicza ze Stirlingiem, który otrzymał szansę zmierzenia się z najbardziej doświadczonym i utytułowanym zawodnikiem w dotychczasowej karierze.
Zmiana rywala oznaczała konieczność dostosowania przygotowań do zupełnie innego stylu walki. Stirling jest młodszy, dynamiczny i chętnie korzysta z przewagi warunków fizycznych. Błachowicz dysponował natomiast znacznie większym doświadczeniem w pojedynkach z czołowymi zawodnikami UFC. Walka pokazała jednak, że jedno celne uderzenie wystarczyło, aby wszystkie wcześniejsze założenia taktyczne przestały mieć znaczenie.
Piąta walka Jana Błachowicza bez zwycięstwa
Ostatnią wygraną Polak odniósł w 2022 roku. Od tego czasu czterokrotnie wchodził do oktagonu, notując dwa remisy i dwie porażki. Starcie ze Stirlingiem jeszcze bardziej wydłużyło okres bez zwycięstwa. Błachowicz nie może przy tym mówić o spokojnych latach, ponieważ jego regularność ograniczały problemy zdrowotne, w tym urazy obu barków oraz kontuzja kolana.
Długie przerwy w startach utrudniały mu utrzymanie rytmu i odbudowanie pozycji wśród najlepszych zawodników kategorii półciężkiej. Mimo niekorzystnej serii Polak nadal pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli swojej dywizji. Ma za sobą walki o najwyższą stawkę, zdobycie mistrzowskiego pasa oraz pojedynki z wieloma czołowymi rywalami swojej generacji.
Bogata kariera byłego mistrza UFC
Błachowicz stoczył dotychczas 23 pojedynki w UFC. Zawodowo rywalizuje od 2007 roku, natomiast do największej organizacji MMA na świecie trafił siedem lat później. Największy sukces osiągnął w 2020 roku, kiedy zdobył tytuł mistrza wagi półciężkiej i zapisał się w historii polskich sportów walki.
Porażka w Belgradzie stawia przed nim kolejne trudne pytania dotyczące dalszej kariery. Doświadczenie, osiągnięcia oraz sportowa pozycja Błachowicza nadal są znaczące, jednak seria pięciu walk bez wygranej może wpłynąć na decyzje organizacji przy wyborze następnego przeciwnika. Najbliższe miesiące pokażą, czy Polak otrzyma kolejną szansę na przełamanie i odbudowanie miejsca w czołówce dywizji.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY