Jannik Sinner miał być najpewniejszym kandydatem do triumfu w Roland Garros, ale już w drugiej rundzie pożegnał się z turniejem. Lider rankingu ATP prowadził z Juanem Manuelem Cerundolo 2:0 w setach i 5:1 w trzeciej partii, po czym fizycznie zgasł. Argentyńczyk wykorzystał kryzys faworyta i odniósł największe zwycięstwo w karierze.
Jannik Sinner był głównym faworytem Roland Garros
Przed startem turnieju trudno było wskazać mocniejszego kandydata do tytułu niż Jannik Sinner. Włoch zdominował sezon na kortach ziemnych, wygrywając najważniejsze imprezy rangi ATP Masters 1000 na mączce. Triumfy w Monte Carlo, Madrycie i Rzymie sprawiły, że do Paryża przyjechał jako lider rankingu i zawodnik, którego rywale mieli przede wszystkim próbować zatrzymać.
Sinner marzył o pierwszym triumfie w Roland Garros, ale jego droga zakończyła się zaskakująco szybko. W drugiej rundzie trafił na Juana Manuela Cerundolo, 56. tenisistę świata. Argentyńczyk nie był typowany do sprawienia takiej sensacji, zwłaszcza że początek meczu układał się całkowicie pod dyktando Włocha.
Mecz wymknął się spod kontroli przy stanie 5:1
Sinner pewnie wygrał pierwszego seta 6:3, a w drugim oddał rywalowi tylko dwa gemy. W trzeciej partii prowadził już 5:1 i wydawało się, że spokojnie zamknie spotkanie w trzech setach. Wtedy nastąpił zwrot, którego nikt się nie spodziewał. Lider rankingu zaczął mieć wyraźne problemy fizyczne i nie był w stanie wyserwować zwycięstwa.
Przy stanie 0:40 w dziesiątym gemie poprosił o przerwę medyczną i opuścił kort. Po powrocie nie wyglądał już jak zawodnik, który kontrolował wcześniejsze fragmenty. Wysoka temperatura w Paryżu dała mu się mocno we znaki, a Cerundolo natychmiast poczuł, że dostał szansę na odwrócenie meczu.
Cerundolo bez litości wykorzystał kryzys lidera
Argentyńczyk nie czekał na prezent. Zaczął rozrzucać Sinnera po korcie, zmuszał go do biegania i wydłużał wymiany, wiedząc, że rywal ma coraz mniej sił. Włoch próbował ratować się pomocą lekarza i przyjął środki podane podczas interwencji medycznej, ale nie odzyskał dawnej intensywności.
Cerundolo najpierw odrobił straty w trzecim secie i wygrał go 7:5, a później przejął pełną kontrolę nad spotkaniem. W czwartej partii Sinner miał jeszcze okazje na przełamanie, lecz nie potrafił ich wykorzystać. Argentyńczyk odpowiedział skutecznością, dwa razy wygrał gema przy serwisie rywala i doprowadził do decydującej odsłony.
Lider rankingu dograł mecz do końca
Piąty set szybko zamienił się w pokaz przewagi Cerundolo. Argentyńczyk odskoczył na 4:0, a Sinner, mimo trudnej sytuacji, nie zdecydował się na krecz. Gdy wygrał własne podanie, publiczność nagrodziła go owacją, doceniając, że walczy mimo widocznych problemów.
Cerundolo po trzech godzinach i 36 minutach wygrał 3:6, 2:6, 7:5, 6:1, 6:1. To największy sukces w jego karierze i jedna z największych sensacji tegorocznego Roland Garros. W trzeciej rundzie Argentyńczyk zmierzy się z Martinem Landalucem albo Vitem Koprivą.
Roland Garros stracił największego faworyta
Odpadnięcie Sinnera całkowicie zmienia układ sił w męskiej drabince. Włoch przyjechał do Paryża po tytuł, którego jeszcze nie miał w kolekcji, ale tym razem zatrzymały go nie tylko świetna reakcja rywala, lecz przede wszystkim własne ciało.
Cerundolo wykorzystał moment słabości lidera z bezwzględnością, której wymaga wielki tenis. Dla niego to mecz, który może odmienić karierę. Dla Sinnera bolesne przypomnienie, że nawet najlepsza forma nie zawsze wystarczy, gdy w wielkim szlemie pojawi się kryzys fizyczny.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY