To historia, która brzmi jak sentymentalny żart, ale wydarzyła się naprawdę. Jari Litmanen, mimo 55 lat, wciąż nie odcina się od futbolu i ponownie znalazł się w kadrze estońskiego zespołu z niższego szczebla. W tej opowieści nie chodzi jednak wyłącznie o nazwisko wielkiej legendy, lecz także o coś znacznie bardziej osobistego i wyjątkowego.
Jari Litmanen znów zarejestrowany do gry
Jari Litmanen został wpisany do kadry JK Tallinna Kalev III, czyli drużyny występującej na czwartym poziomie rozgrywkowym w Estonii. Sam fakt obecności tak utytułowanego piłkarza w zespole z tak niskiej ligi może budzić zaskoczenie, ale dla byłego reprezentanta Finlandii nie jest to całkowita nowość.
To kolejny rozdział jego nietypowej przygody z piłką po zakończeniu profesjonalnej kariery. W poprzednim sezonie również pojawił się w barwach tego klubu i zanotował na boisku 34 minuty. Tym samym nie była to jednorazowa ciekawostka, lecz kontynuacja pomysłu, który najwyraźniej wciąż sprawia mu dużą satysfakcję.
Legenda fińskiej piłki nie mówi futbolowi „dość”
Choć Litmanen od lat ma status jednej z największych postaci w historii fińskiego futbolu, nie zamierza całkowicie odcinać się od boiska. Oczywiście nie chodzi już o regularną rywalizację na wysokim poziomie ani o pełnienie pierwszoplanowej roli w drużynie. W jego przypadku liczy się przede wszystkim sama obecność przy piłce i możliwość przeżywania tych chwil w zupełnie innych realiach niż dawniej.
To właśnie sprawia, że ta historia przyciąga uwagę kibiców. Były gwiazdor europejskich boisk, który przez lata występował w największych klubach i zapisał się w historii reprezentacji, dziś wybiera znacznie spokojniejszą formę kontaktu z futbolem. Nie ma w tym pośpiechu ani wielkich oczekiwań, jest za to pasja, która najwyraźniej nie wygasła mimo upływu lat.
Wyjątkowa historia rodzinna w estońskim klubie
Najbardziej poruszający wątek tej opowieści dotyczy jednak spraw rodzinnych. W szatni JK Tallinna Kalev III Litmanen spotyka bowiem nie anonimowych kolegów, lecz własnych synów. Caro i Bruno również znajdują się w tym zespole, dzięki czemu były reprezentant Finlandii może dzielić piłkarskie chwile właśnie z nimi.
To nadaje całej sytuacji zupełnie innego znaczenia. W tym przypadku nie chodzi już o bicie rekordów, odbudowywanie kariery czy udowadnianie czegokolwiek. Najważniejsza staje się możliwość wspólnego przeżywania futbolu jako ojciec i synowie. Taki obrazek musi robić wrażenie, zwłaszcza gdy mowa o piłkarzu, który przez dekady funkcjonował na poziomie wielkiej, profesjonalnej piłki.
Litmanen chce grać symbolicznie, ale z przyjemnością
Sam zainteresowany przyznał, że nie zamierza rzucać się na pełne mecze. Jego plan jest znacznie skromniejszy i bardziej naturalny. Chodzi o pojedyncze minuty, epizodyczne występy i czerpanie zwykłej radości z obecności na boisku, szczególnie wtedy, gdy może robić to razem z synami.
Taki sposób patrzenia na futbol dobrze pokazuje, na jakim etapie jest dziś Litmanen. To już nie czas wielkiej presji i walki o wynik za wszelką cenę. Teraz ważniejsze stają się emocje, wspomnienia i możliwość pozostania blisko gry, która przez lata definiowała jego życie.
Jari Litmanen pozostaje ikoną fińskiego futbolu
Niezależnie od tego, ile minut rozegra dziś w estońskiej czwartej lidze, jego miejsce w historii futbolu pozostaje niepodważalne. Litmanen jest uznawany za najwybitniejszego fińskiego piłkarza wszech czasów. W reprezentacji zaliczył rekordowe 137 występów i zdobył 32 bramki, ustępując pod względem liczby trafień jedynie Teemu Pukkiemu.
Równie imponująco wygląda jego dorobek klubowy. Najmocniej zapisał się w pamięci kibiców Ajaksu Amsterdam, dla którego rozegrał 255 spotkań. W tym czasie strzelił 133 gole i dołożył 38 asyst. Występował również w Barcelonie, a jego nazwisko przez lata było synonimem klasy, techniki i piłkarskiej inteligencji.
Od wielkich stadionów do małych boisk
Profesjonalną karierę Litmanen zamknął w 2012 roku jako zawodnik HJK, ale najwyraźniej nigdy całkowicie nie pożegnał się z futbolem. Dzisiejsza rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż czasy jego największej świetności, jednak właśnie to czyni tę historię tak ciekawą.
Z dawnych wielkich meczów, tłumów i europejskich pucharów pozostała czysta przyjemność gry. A gdy do tego dochodzi możliwość wyjścia na boisko razem z własnymi synami, nawet krótki występ w czwartej lidze może mieć wartość większą niż niejeden dawny sukces.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY