Poranne świętowanie 120-lecia Cracovii w centrum Krakowa zamieniło się w widowisko, o którym szybko zrobiło się głośno. Flagi na Wawelu, race nad Wisłą i policyjna interwencja sprawiły, że jubileusz Pasów wyszedł daleko poza sportowy wymiar. Co ciekawe, w obronie kibicowskiej akcji stanął przedstawiciel największego lokalnego rywala.
Kibice Cracovii uczcili 120-lecie klubu w centrum Krakowa
Sympatycy Cracovii przygotowali efektowną oprawę z okazji 120. rocznicy powstania klubu. Miejscem obchodów stały się okolice Wawelu, czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych części Krakowa. Na murach pojawiły się duże flagi w barwach Pasów, a nad Wisłą odpalono środki pirotechniczne, które w krótkim czasie wypełniły okolicę gęstym dymem.
Widowisko przyciągnęło uwagę mieszkańców, turystów i służb. Po zgłoszeniu ze strony ochrony Wawelu na miejscu pojawili się policjanci. Funkcjonariusze wylegitymowali 125 osób biorących udział w zgromadzeniu. Część uczestników została ukarana mandatami za zakłócanie porządku.
Mandaty po odpaleniu rac nad Wisłą
Policyjna interwencja zakończyła się nałożeniem kar finansowych na trzy osoby. Każda z nich otrzymała mandat w wysokości 500 złotych. Sprawa może jednak nie zakończyć się wyłącznie na tych sankcjach, ponieważ służby mają analizować przebieg wydarzeń i sprawdzać, czy doszło do naruszenia innych przepisów.
W Krakowie obowiązuje całoroczny zakaz używania środków pirotechnicznych. Z tego powodu mundurowi mogą przejrzeć zapisy monitoringu i ustalić, kto odpowiadał za odpalenie rac oraz czy akcja stwarzała zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Pod lupę mogą trafić także inne elementy jubileuszowego zgromadzenia.
Obchody Pasów odbiły się szerokim echem
Poranna akcja pod Wawelem nie była jedynym mocnym akcentem świętowania urodzin Cracovii. Już wcześniej służby interweniowały na Krowodrzy Górce, gdzie odpalono dużą liczbę fajerwerków. Wszystko wskazuje na to, że kibice zaplanowali rocznicę z rozmachem i chcieli, by o jubileuszu najstarszego polskiego klubu piłkarskiego usłyszało całe miasto.
Zdjęcia flag rozwieszonych na ceglanych fortyfikacjach oraz nagrania z racami błyskawicznie zaczęły krążyć w internecie. Dla części odbiorców była to efektowna manifestacja przywiązania do klubu, dla innych przykład zachowania wymagającego reakcji służb. Właśnie dlatego wydarzenia z centrum Krakowa szybko stały się tematem dyskusji nie tylko wśród kibiców.
Głos z Wisły Kraków zaskoczył wielu kibiców
Do sytuacji odniósł się Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków. Jego reakcja mogła zaskoczyć, bo między Pasami a Białą Gwiazdą od lat trwa silna sportowa rywalizacja. Mimo tego działacz stanął po stronie kibiców Cracovii i zasugerował, że w takim przypadku warto spojrzeć na wydarzenie z większym dystansem.
Królewski ocenił, że derbom zawsze towarzyszą zaczepki i emocje, ale nie każde tego typu zdarzenie powinno kończyć się karami. W jego opinii oprawa przygotowana na Wawelu była ciekawym przejawem kibicowskiej pasji, nawet jeśli nie wszystkie formalności zostały dopełnione. Zasugerował również, że taka forma ekspresji potrafi być bardziej inspirująca niż część współczesnych ekspozycji finansowanych z publicznych pieniędzy.
Jubileusz Cracovii z mocnym miejskim akcentem
Słowa właściciela Wisły Kraków zostały odebrane jako nietypowy gest wobec lokalnego przeciwnika. Królewski zaapelował o wyrozumiałość dla sympatyków Cracovii, podkreślając urodzinowy charakter wydarzenia. W realiach krakowskiej rywalizacji taki głos brzmi szczególnie interesująco, bo pokazuje, że nawet przy mocnych podziałach można docenić skalę przywiązania kibiców do klubu.
Jubileusz Pasów na długo pozostanie jednym z najgłośniejszych wydarzeń związanych z 120-leciem Cracovii. Efektowna oprawa, interwencja policji, możliwe dalsze czynności i niespodziewane wsparcie z drugiej strony Błoń stworzyły historię, która wykracza poza zwykłe klubowe świętowanie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY