Superpuchar Polski miał zyskać nową oprawę i większy prestiż, ale na razie przyniósł PZPN poważny kryzys. Po fanach Lecha Poznań bojkot meczu we Wrocławiu zapowiedzieli także kibice Górnika Zabrze, więc federacja może stanąć przed widmem pustych trybun.
Superpuchar Polski we Wrocławiu zamiast w Poznaniu
PZPN zdecydował, że tegoroczny mecz o Superpuchar Polski między Lechem Poznań a Górnikiem Zabrze nie zostanie rozegrany na stadionie mistrza kraju. Spotkanie ma odbyć się na Tarczyński Arenie we Wrocławiu, co od razu wywołało sprzeciw w środowisku kibicowskim.
Najpierw zareagowali fani Lecha. Kibice mistrza Polski uznali, że przeniesienie meczu poza Poznań łamie dotychczasową zasadę, zgodnie z którą gospodarzem Superpucharu był mistrz kraju. W swoim stanowisku zapowiedzieli, że nie pojawią się na stadionie we Wrocławiu.
Kibice Górnika Zabrze też nie chcą jechać na mecz
Teraz protest stał się jeszcze poważniejszy, bo do bojkotu dołączyli kibice Górnika Zabrze. Fani śląskiego klubu przekazali federacji, że nie akceptują pomysłu rozegrania spotkania we Wrocławiu i nie zamierzają uczestniczyć w wydarzeniu organizowanym w takiej formule.
W ich ocenie PZPN nie powinien zmieniać przyjętych reguł, jeśli wcześniej Superpuchar Polski był traktowany jako mecz rozgrywany u mistrza kraju. Kibice Górnika wskazali też, że taka decyzja może doprowadzić do kolejnej organizacyjnej kompromitacji wokół tego trofeum.
Argumenty PZPN nie przekonały klubów i fanów
Związek tłumaczy zmianę lokalizacji chęcią podniesienia rangi wydarzenia. Władze federacji liczą, że nowoczesny stadion we Wrocławiu pozwoli lepiej opakować mecz i nadać mu większy rozgłos. Problem w tym, że ta argumentacja nie trafia ani do kibiców, ani do przedstawicieli Lecha.
W Poznaniu przypominają, że poprzedni Superpuchar z Legią Warszawa przyciągnął ponad 40 tysięcy widzów i wypadł bardzo dobrze pod względem organizacyjnym. Dlatego decyzja o odebraniu mistrzowi Polski prawa do organizacji meczu została odebrana jako niezrozumiała.
Puste trybuny mogą uderzyć w prestiż Superpucharu
Mecz Lecha z Górnikiem zaplanowano na 16 lub 17 lipca. Jeśli bojkot obu grup kibicowskich zostanie utrzymany, PZPN może mieć ogromny problem z frekwencją. Superpuchar, który miał wyglądać bardziej prestiżowo, może zostać rozegrany w atmosferze protestu i przy słabym zainteresowaniu na trybunach.
Federacja ma coraz mniej komfortową sytuację. Może trwać przy decyzji o Wrocławiu i ryzykować wizerunkową porażkę albo wycofać się z pomysłu, zanim kryzys stanie się jeszcze większy. Na razie jedno jest pewne: zamiast sportowej zapowiedzi meczu o trofeum najwięcej mówi się o konflikcie z kibicami.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY