Zwycięstwo 2:0 z Levante dało Realowi Madryt oddech na starcie pracy Álvaro Arbeloi, ale nie obyło się bez kosztów. Jednym z bohaterów meczu był Aurélien Tchouaméni, jednak dla Francuza ten wieczór ma też nieprzyjemną konsekwencję. Pomocnik musi pauzować w kolejnym ligowym spotkaniu, co mocno komplikuje plany sztabu.
Żółta kartka z Levante i przymusowa pauza
Tchouaméni rozegrał przeciwko Levante pełne 90 minut i należał do najbardziej zapracowanych zawodników w środku pola. W 31. minucie obejrzał jednak żółtą kartkę, która okazała się „tą ostatnią” w kontekście limitu napomnień. Efekt? Francuz nie będzie mógł wystąpić w ligowym meczu z Villarrealem zaplanowanym na 24 stycznia.
Dla nowego trenera to kłopot podwójny. Tchouaméni jest nie tylko kluczowym elementem drugiej linii, ale bywa też wykorzystywany jako rozwiązanie awaryjne w centrum obrony. Jego absencja zmniejsza więc liczbę wariantów taktycznych, zwłaszcza gdy Real musi rotować składem lub reagować na wydarzenia w trakcie meczu.
Kto zastąpi Tchouameniego? Arbeloa ma kilka opcji
Najbardziej oczywistym kandydatem do wejścia w miejsce Tchouameniego wydaje się Eduardo Camavinga. Problem polega na tym, że w ostatnim czasie Francuz nie wyglądał tak przekonująco, jak przyzwyczaił kibiców. W jednym ze spotkań został ustawiony na lewej obronie i nie zdołał wnieść wiele do gry, a przeciwko Levante zaczął mecz w środku pola, lecz nie dotrwał do końca — został zdjęty już w przerwie.
W grze jest również Dani Ceballos, który może dać inne cechy w rozegraniu, ale jego profil jest nieco odmienny: mniej „fizycznego zabezpieczenia”, za to więcej gry piłką i kontroli tempa. Wybór Arbeloi będzie więc zależeć od tego, jaki Real chce zobaczyć przeciwko Villarrealowi: bardziej „siłowy i pionowy” czy spokojniejszy w budowaniu akcji.
Dlaczego brak Tchouameniego może być tak odczuwalny?
W Realu rola defensywnego pomocnika to nie tylko odbiór i przerywanie akcji rywala. To także ustawienie zespołu, asekuracja bocznych obrońców i zabezpieczenie przestrzeni za plecami partnerów z drugiej linii. Tchouaméni potrafi łączyć te zadania z odpowiedzialnym rozegraniem, a dodatkowo daje trenerowi komfort, że w razie problemów kadrowych może „załatać” środek defensywy.
Przeciwko Villarrealowi, który potrafi mocno naciskać w środku pola i szybko przechodzić do ataku, taka stabilność bywa kluczowa. Dlatego Arbeloi może zależeć na jak najbezpieczniejszym wariancie, nawet kosztem większej kreatywności w rozegraniu.
Liga Mistrzów: Tchouaméni dostępny na AS Monaco
Dobra wiadomość dla kibiców Realu jest taka, że pauza dotyczy rozgrywek ligowych. Wcześniej „Królewscy” zagrają jeszcze we wtorek z AS Monaco, a w tym spotkaniu Tchouaméni może normalnie wystąpić. To ważne, bo Arbeloa dostaje szansę, by utrzymać stabilny trzon drużyny w Europie, a jednocześnie przygotować plan na ligę bez jednego z filarów.
Początek kadencji nowego trenera to zwykle czas szukania równowagi: wyniki muszą się zgadzać, ale równie ważne jest poukładanie roli zawodników i reakcji zespołu na problemy. Absencja Tchouameniego w meczu z Villarrealem będzie dla Arbeloi pierwszym poważnym sprawdzianem rotacji i elastyczności taktycznej — zwłaszcza że Real już teraz musi działać pod presją pogoni za czołówką.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY