Po zakończonej przerwie reprezentacyjnej piłkarze Lecha Poznań wznowili walkę w Ekstraklasie. Mecz z Radomiakiem Radom zakończył się dla „Kolejorza” efektownym triumfem 4:1, a kibice mogli oglądać zespół pewny siebie i skuteczny. Wśród nieobecnych znajdowali się m.in. Radosław Murawski, Alex Douglas, Antonio Milić oraz Patrik Wålemark, jednak ich sytuacja kadrowa jest jasna i pod kontrolą sztabu. Na tle tych absencji wyróżnia się jednak jedna, wciąż niewyjaśniona — dotycząca Timothy’ego Oumy.
Pomocnik nie wrócił ze zgrupowania i milczy
Ouma, który w listopadzie wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Kenii, w ogóle nie wystąpił w jej meczach towarzyskich. Borykał się z urazem, ale mimo to pozostał w Afryce. Klub planował, że po powrocie do Poznania zawodnik przejdzie badania i wróci do normalnego rytmu pracy. Problem w tym, że powrót nie nastąpił – od wyjazdu z kraju piłkarz nie pojawił się przy Bułgarskiej, a jego lokalizacja i plany stały się dla Lecha zagadką.
Początkowo zakładano, że 21-latek zamelduje się w Poznaniu w kolejnym tygodniu. Termin ten jednak pozostaje niepewny, a klub nie ma pewności, czy piłkarz w ogóle zjawi się w Polsce w najbliższym czasie. Sytuacja zaczyna budzić coraz większe zaniepokojenie, zwłaszcza że Lech nie otrzymał jednoznacznych informacji od samego zawodnika.
Powtarzający się schemat zachowania?
Pomocnik tłumaczył wcześniej władzom klubu, że musi rozwiązać prywatne sprawy. Takie wyjaśnienia przypominają jednak historię z czasów jego gry w Slavii Praga. Wtedy również po marcowym zgrupowaniu reprezentacji Kenii nie wrócił do drużyny przez długie tygodnie, co poskutkowało karą dyscyplinarną. W Poznaniu obawiają się, że sytuacja może zmierzać w podobnym kierunku.
W Lechu na razie unikają publicznych deklaracji dotyczących ewentualnych konsekwencji. Wiadomo jednak, że po powrocie Oumy trener Niels Frederiksen chce odbyć z nim szczerą i bezpośrednią rozmowę, która ma wyjaśnić zarówno jego plany, jak i powody obecnej absencji.
Niepewna przyszłość pomocnika w Lechu
Ouma gra w Lechu na zasadzie wypożyczenia ze Slavii Praga i klub nie ma możliwości wykupienia go definitywnie. Co ważne, czeski zespół może w każdej chwili skrócić wypożyczenie i ściągnąć pomocnika z powrotem już zimą. Obecne zamieszanie tylko zwiększa prawdopodobieństwo takiego ruchu.
Dla „Kolejorza” to sytuacja daleka od komfortowej. Ouma miał być jednym z zawodników rozwijanych w dłuższej perspektywie, a jego talent dostrzegano również w kontekście rywalizacji na kilku pozycjach w środku pola. Nieobecność piłkarza wciąż jednak się przedłuża, co może postawić pod znakiem zapytania sens dalszej współpracy.
Lech skupia się na grze, ale problem pozasportowy pozostaje
Zespół z Poznania nie zamierza tracić koncentracji i koncentruje się na kolejnych ligowych wyzwaniach. Sprawa Oumy jednak nie zniknie sama — klub oczekuje jego wyjaśnień i powrotu do kraju. Dopiero wtedy zapadną decyzje dotyczące jego przyszłości.
Jak podkreślają nieoficjalnie osoby związane z Lechem, sytuacja jest rozwojowa i na razie trudno przewidzieć jej finał. Pewne jest jednak jedno: pomocnik ma przed sobą poważną rozmowę z trenerem i musi przedstawić pełne wyjaśnienia, jeśli chce liczyć na dalszą grę w niebiesko-białych barwach.