Legia Warszawa może jeszcze przeprowadzić jeden lub dwa transfery przed zakończeniem letniego okna. Choć Marek Papszun niedawno sugerował, że klub nie ma obecnie żadnych konkretnych opcji, dyrektor sportowy Fredi Bobic pozostawił otwartą furtkę do kolejnych ruchów. Wszystko będzie jednak zależało od możliwości finansowych i pojawienia się odpowiednich okazji.
Warszawski klub działa tego lata znacznie ostrożniej niż w poprzednich latach. Ograniczony budżet sprawia, że Legia skupia się głównie na zawodnikach dostępnych bez kwoty odstępnego oraz na wypożyczeniach.
Legia stawia na bezpieczne transfery
Do zespołu trafili już Ivan Brkić, Zoran Arsenić, Łukasz Zjawiński i Robert Dezel Junior. Wszyscy dołączyli po wygaśnięciu swoich wcześniejszych kontraktów.
Dodatkowo Legia wypożyczyła ze Sparty Praga Michala Ševčíka. Czeski pomocnik ma zwiększyć konkurencję w środku pola i dać sztabowi szkoleniowemu więcej możliwości w ustawieniu drużyny.
Taki sposób działania dobrze pokazuje obecną strategię klubu. Zamiast wydawać duże kwoty, warszawianie próbują wyszukiwać zawodników, których można pozyskać na korzystnych warunkach.
Papszun studził oczekiwania
Po sparingu z Radomiakiem Radom Marek Papszun przyznał, że Legia nie ma obecnie żadnego konkretnego transferu na zaawansowanym etapie. Jego słowa można było odebrać jako sygnał, że kadra jest już niemal zamknięta.
Sytuacja może się jednak szybko zmienić. Brak gotowej opcji nie oznacza, że klub całkowicie zakończył poszukiwania. W ostatnich tygodniach okna często pojawiają się zawodnicy, którzy wcześniej byli poza zasięgiem finansowym albo nie mieli pewności co do swojej przyszłości w dotychczasowych zespołach.
Bobic dopuszcza dwa kolejne ruchy
Fredi Bobic wyjaśnił, że Legia może dokonać jeszcze jednego lub dwóch wzmocnień, jeśli pojawi się taka możliwość. Dyrektor sportowy podkreślił jednak, że klub nie będzie podejmował pochopnych decyzji.
Obecne władze chcą uniknąć ponownego przeładowania kadry. Gdy Bobic rozpoczynał pracę w Warszawie, w pierwszym zespole znajdowało się 39 zawodników. Tak duża liczba piłkarzy utrudniała zarządzanie drużyną i generowała wysokie koszty.
Teraz kadra jest mniejsza i bardziej uporządkowana. Każdy kolejny transfer ma więc być odpowiedzią na realne potrzeby, a nie jedynie sposobem na zwiększenie liczby dostępnych zawodników.
Środek pola i wahadło priorytetami
Wśród pozycji wymagających wzmocnienia najczęściej wymienia się środek pomocy oraz wahadło. Legia może poszukiwać zawodnika zdolnego do regulowania tempa gry i zwiększającego rywalizację w drugiej linii.
Nowy piłkarz na bok boiska dałby z kolei Papszunowi większą elastyczność w preferowanym systemie z wahadłowymi. Przy dużej liczbie spotkań ligowych i pucharowych odpowiednia obsada tych pozycji może mieć kluczowe znaczenie.
Rozważane może być również sprowadzenie napastnika o innym profilu niż obecni gracze. Taki zawodnik powinien dawać dodatkowe możliwości w starciach z rywalami grającymi nisko i pozostawiającymi niewiele przestrzeni.
Ostatnie tygodnie mogą być decydujące
Legia nie zamierza dokonywać transferów za wszelką cenę. Klub wierzy w aktualny zespół i będzie działał tylko wtedy, gdy znajdzie zawodnika pasującego sportowo oraz finansowo.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada więc oczekiwanie na rozwój sytuacji na rynku. Jeżeli pojawi się dobra okazja, warszawianie mogą jeszcze wzmocnić jedną lub dwie pozycje. W przeciwnym razie rozpoczną sezon z kadrą zbudowaną przede wszystkim dzięki transferom bezgotówkowym i wypożyczeniom.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY