Legia Warszawa podejdzie do meczu z Radomiakiem Radom w nieco lepszej sytuacji kadrowej, ale nie bez strat. Marek Papszun potwierdził, że w piątkowym spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z Antonio Čolaka, który doznał urazu i wypadł z planów na najbliższy ligowy występ. Dla stołecznego zespołu to ważna informacja przed kolejnym spotkaniem w walce o wydostanie się z trudnego położenia w tabeli.
Piątkowa rywalizacja z Radomiakiem odbędzie się w ramach 25. kolejki Ekstraklasy i ma duże znaczenie dla obu drużyn. W Legii przed tym meczem pojawiły się jednak zarówno dobre, jak i gorsze wiadomości. Z jednej strony sztab odzyskuje kilku zawodników, z drugiej musi pogodzić się z brakiem napastnika, który w ostatnim czasie znajdował się w gronie dostępnych opcji ofensywnych.
Szkoleniowiec warszawskiego zespołu przyznał przed meczem, że sytuacja zdrowotna w kadrze zaczyna wyglądać lepiej niż wcześniej. Do zajęć z drużyną wrócili Paweł Wszołek, Henrique Arreiol oraz Żewłakow, co daje trenerowi większe pole manewru. Jednocześnie potwierdzono, że Čolak nie będzie gotowy do gry i nie znajdzie się do dyspozycji na wyjazd do Radomia.
Antonio Čolak nie zagra w meczu Radomiak – Legia
Nieobecność chorwackiego napastnika jest następstwem urazu, którego doznał w poprzednim spotkaniu. Już w meczu z Cracovią było widać, że z jego zdrowiem nie jest najlepiej, bo musiał przedwcześnie opuścić boisko. Ostatecznie problemy okazały się na tyle poważne, że wykluczyły go z udziału w kolejnym starciu ligowym.
Dla Legii to o tyle istotne osłabienie, że Čolak był jednym z wariantów w ataku, z których Marek Papszun mógł korzystać w zależności od przebiegu meczu i planu taktycznego. Od momentu dołączenia do warszawskiej drużyny jesienią napastnik rozegrał 19 spotkań i zdobył trzy bramki. Dwie z nich padły w Ekstraklasie, a jedną dołożył w europejskich pucharach.
W ostatnim ligowym występie przeciwko Cracovii 32-latek rozpoczął mecz w podstawowym składzie, ale jego występ zakończył się już w 24. minucie. To właśnie wtedy musiał zejść z murawy, a sztab został zmuszony do szybkiej korekty ustawienia i personaliów w ofensywie.
Legia Warszawa odzyskuje kilku zawodników przed piątkiem
Choć absencja Čolaka komplikuje sytuację w ataku, trener może z większym optymizmem spojrzeć na resztę kadry. Powrót Wszołka, Arreiola i Żewłakowa to sygnał, że zespół zaczyna odzyskiwać głębię składu przed bardzo ważnym fragmentem sezonu. W przypadku Legii każda taka wiadomość ma znaczenie, bo napięty terminarz i presja wyniku wymagają możliwie szerokiego grona dostępnych piłkarzy.
Szczególnie istotny może być powrót Pawła Wszołka, który daje drużynie dużą intensywność i elastyczność taktyczną. To zawodnik przydatny zarówno w grze ofensywnej, jak i w pracy bez piłki, dlatego jego obecność może częściowo zrekompensować brak jednego z napastników. Dla Marka Papszuna to również szansa na większą swobodę przy układaniu składu i reagowaniu w trakcie spotkania.
Lepsza sytuacja kadrowa nie zmienia jednak faktu, że Legia wciąż znajduje się pod sporą presją. Każdy kolejny mecz ma coraz większą wagę, a margines błędu pozostaje bardzo mały. Zespół potrzebuje punktów, by poprawić swoje położenie i nie dopuścić do jeszcze większych nerwów w końcówce rozgrywek.
Mecz z Radomiakiem ważny dla sytuacji w tabeli
Spotkanie w Radomiu może mieć dla warszawskiej drużyny duże znaczenie nie tylko pod względem punktowym, ale też mentalnym. Legia po wygranej z Cracovią złapała nieco oddechu, lecz wciąż nie może czuć się bezpiecznie. Dorobek punktowy nadal nie daje komfortu, a strata do zespołów znajdujących się ponad strefą zagrożenia pozostaje minimalna.
W poprzednim meczu ligowym bohaterem okazał się Mileta Rajović, który pojawił się na boisku po zejściu kontuzjowanego Čolaka i niedługo później zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. To może mieć znaczenie także teraz, bo pod nieobecność Chorwata właśnie on może znów odegrać ważniejszą rolę w ofensywie. Dla Legii najważniejsze będzie jednak nie to, kto wyjdzie w ataku, lecz czy drużyna zdoła wykorzystać poprawiającą się sytuację kadrową i przełożyć ją na wynik.