Magdalena Fręch nie może zaliczyć początku występu w Charleston do udanych, ale ten dzień nie zakończył się dla niej wyłącznie rozczarowaniem. Po porażce w singlu Polka szybko wróciła na kort i razem z Anną Bondar pokazała zupełnie inne oblicze, wygrywając ważny mecz deblowy po emocjonującym super tie-breaku. To spotkanie sprawiło, że turniej dla łodzianki wciąż trwa i nadal może przynieść bardzo ciekawy rezultat.
Start na amerykańskiej mączce zapowiadał się dla Fręch całkiem obiecująco. Polka była rozstawiona z numerem 11, więc w pierwszej rundzie nie musiała wychodzić na kort. Rywalizację rozpoczęła dopiero od drugiego etapu, a jej przeciwniczką została Anna Bondar, z którą równolegle tworzyła duet w grze podwójnej.
W singlu lepsza okazała się tenisistka z Węgier. Bondar wykorzystała swoje szanse w kluczowych momentach i wygrała w dwóch setach 7:5, 6:3. Tym samym Fręch bardzo szybko pożegnała się z marzeniami o dobrym wyniku w rywalizacji indywidualnej. Dla polskich kibiców nie była to dobra wiadomość, bo liczono, że turniej rangi WTA 500 okaże się dla niej udanym wejściem w część sezonu rozgrywaną na kortach ziemnych.
Porażka Fręch w singlu, szybka reakcja w deblu
Na szczęście Fręch nie musiała długo czekać na okazję do rehabilitacji. Jeszcze tego samego dnia ponownie pojawiła się na korcie, tym razem u boku Bondar. Obie stanęły naprzeciw Nicole Melichar-Martinez i Aleksandry Panowej, czyli pary rozstawionej z wysokim numerem i uznawanej za bardzo wymagającą.
Początek meczu nie zwiastował jednak sukcesu polsko-węgierskiego duetu. Do stanu 2:2 gra była w miarę wyrównana, ale później inicjatywę przejęły przeciwniczki. Amerykanka i Rosjanka wygrały cztery gemy z rzędu, przechyliły szalę na swoją korzyść i zamknęły pierwszego seta wynikiem 6:2. Fręch i Bondar znalazły się pod presją, bo odpadnięcie było już bardzo blisko.
Druga partia miała zdecydowanie bardziej zacięty przebieg. Obie strony długo pilnowały własnych podań, a napięcie rosło z każdym kolejnym gemem. W siódmym gemie Fręch i Bondar dopięły swego i przełamały rywalki, dzięki czemu objęły prowadzenie. Nie zdołały jednak zakończyć seta przy stanie 5:4, bo przeciwniczki zdołały jeszcze odpowiedzieć.
Zwrot akcji w drugim secie i dominacja w końcówce
Mimo tej straconej okazji Fręch i Bondar nie straciły koncentracji. Zamiast pozwolić rywalkom przejąć inicjatywę, ponownie mocno zaatakowały i jeszcze raz odebrały im serwis. Chwilę później przypieczętowały zwycięstwo 7:5, doprowadzając do super tie-breaka. To był moment, w którym mecz wyraźnie się odwrócił.
Decydująca rozgrywka przebiegła już pod wyraźne dyktando Polki i Węgierki. Fręch oraz Bondar bardzo szybko zbudowały przewagę, zdobywając seryjnie kolejne punkty. Po znakomitym fragmencie prowadziły już 6:1 i w praktyce miały spotkanie pod kontrolą. Rywalki zdołały tylko na moment zatrzymać ich rozpęd, ale końcówka należała już do zwyciężczyń, które zamknęły super tie-break wynikiem 10:2.
Taki rezultat oznacza, że Fręch nadal liczy się w walce o trofeum w grze podwójnej. Po nieudanym singlu debel stał się dla niej szansą na przedłużenie pobytu w Charleston i poprawienie nastroju po wcześniejszej porażce. Co istotne, wspólny występ z Bondar pokazał, że mimo bezpośredniego starcia między sobą w singlu obie potrafiły błyskawicznie przełączyć się na współpracę i skutecznie wykorzystać atuty jako para.
Fręch zagra o finał debla w Charleston
Awans do półfinału sprawia, że przed Fręch i Bondar kolejne trudne zadanie. Ich następnymi przeciwniczkami będą Miyu Kato i Giuliana Olmos, czyli duet rozstawiony z numerem czwartym. Poprzeczka ponownie pójdzie więc wysoko, ale ćwierćfinał pokazał, że polsko-węgierska para potrafi odwracać losy spotkań i dobrze radzi sobie pod presją.
Dla Magdaleny Fręch ten turniej pozostaje więc mieszanką rozczarowania i nadziei. Singiel zakończył się szybciej, niż można było oczekiwać, jednak w deblu Polka wciąż ma o co grać. Jeśli utrzyma poziom z dwóch ostatnich partii ćwierćfinału, jej duet może jeszcze sporo namieszać w Charleston.
Magdalena Fręch / Anna Bondar – Nicole Melichar-Martinez / Aleksandra Panowa 2:6, 7:5, 10:2
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY