Maja Chwalińska pisze w Roland Garros historię, która jeszcze kilka dni temu brzmiałaby jak odważny scenariusz. Polka po przejściu kwalifikacji pokonała już mistrzynię olimpijską, a teraz odprawiła Elise Mertens. Awans do trzeciej rundy wielkiego szlema to największy sukces w jej dotychczasowej karierze.
Maja Chwalińska znów zaskoczyła Roland Garros
Maja Chwalińska rozpoczęła paryski turniej od kwalifikacji i już tam pokazała bardzo wysoką formę. Wygrała trzy mecze bez straty seta, dzięki czemu po raz pierwszy przebiła się do głównej drabinki Roland Garros. Na tym jednak nie poprzestała, bo w pierwszej rundzie sprawiła ogromną niespodziankę, pokonując Qinwen Zheng 6:4, 6:0.
Po takim zwycięstwie apetyty wzrosły, ale zadanie w drugiej rundzie również zapowiadało się bardzo trudno. Po drugiej stronie siatki stanęła Elise Mertens, rozstawiona z numerem 23. Belgijka miała większe doświadczenie, wyższą pozycję i status faworytki, lecz Chwalińska od początku pokazała, że nie zamierza oddawać jej inicjatywy.
Jak Chwalińska wygrała pierwszego seta?
Polka świetnie weszła w spotkanie. Już w pierwszym gemie przełamała Mertens, choć rywalka prowadziła przy własnym serwisie 40:0. Chwalińska odrobiła straty punkt po punkcie, wykorzystała drugą okazję na breaka, a po chwili utrzymała podanie i prowadziła 2:0.
Belgijka odpowiedziała, doprowadzając do wyrównania, ale najważniejsze momenty należały do Chwalińskiej. W siódmym gemie Polka znów przełamała przeciwniczkę. Mertens szybko odrobiła stratę, lecz 24-latka nie straciła koncentracji. Ponownie dobrała się do serwisu rywalki, a później zakończyła seta przy własnym podaniu. Wynik 6:4 dał jej przewagę i jeszcze większą pewność.
Drugi set był pokazem siły Polki
Druga partia zaczęła się dla Chwalińskiej jeszcze lepiej. Polka od razu przełamała Mertens, a następnie pewnie wygrała własny gem serwisowy. Tym razem nie pozwoliła Belgijce wrócić do meczu. Kolejne przełamanie sprawiło, że przewaga szybko urosła do 3:0.
Mertens wyglądała na coraz bardziej bezradną. Miała okazję, by zmniejszyć stratę, ale jej nie wykorzystała. Chwalińska była skuteczniejsza w kluczowych momentach i po raz kolejny przełamała rywalkę. Po chwili domknęła mecz własnym serwisem, wygrywając drugiego seta 6:0.
Największy sukces w karierze Chwalińskiej
Zwycięstwo 6:4, 6:0 nad rozstawioną Mertens oznacza dla Chwalińskiej pierwszy w karierze awans do trzeciej rundy turnieju wielkoszlemowego. To wynik tym cenniejszy, że Polka przyszła do głównej drabinki z kwalifikacji i w Paryżu nie straciła jeszcze seta.
Teraz przed nią kolejny test. O przedłużenie świetnej passy Chwalińska zagra z Marią Sakkari albo Claire Liu. Po tym, co pokazała w dwóch pierwszych rundach, nikt nie powinien zakładać, że jej paryska historia musi szybko się skończyć.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY