Polska reprezentacja już po biegu mogła czuć niedosyt, bo do podium w finale mieszanej sztafety 4×400 metrów zabrakło naprawdę niewiele. Emocje jednak nie skończyły się na mecie. Po analizie wydarzeń z trasy i rozpatrzeniu protestu Biało-Czerwoni przesunęli się w klasyfikacji, dzięki czemu w Toruniu pojawił się pierwszy medal halowych mistrzostw świata dla naszej kadry.
Rywalizacja w tej konkurencji miała wyjątkowy charakter, ponieważ nie rozegrano eliminacji. O wszystkim decydował wyłącznie finał, do którego stanęło sześć zespołów. Wśród nich znalazła się reprezentacja Polski, osłabiona brakiem Natalii Bukowieckiej. Problemy kadrowe nie ominęły jednak także innych ekip, bo w składzie Holandii zabrakło dwóch bardzo ważnych zawodniczek.
Finał bez marginesu błędu i mocny początek Polaków
Na pierwszej zmianie pobiegł Kajetan Duszyński, który od początku trzymał się blisko czołówki. Po zbiegnięciu zajmował czwarte miejsce, ale do samego końca walczył o jak najlepszą pozycję przed przekazaniem pałeczki. Ostatecznie zdołał zrównać się z reprezentantem Jamajki, dzięki czemu Polska pozostała w grze o wysokie lokaty.
Drugą zmianę pobiegła Anna Gryc. To właśnie wtedy na bieżni zrobiło się bardzo nerwowo. W kluczowym momencie doszło do dużego zamieszania przy zmianach, na czym szczególnie ucierpiały ekipy Holandii i Stanów Zjednoczonych. Obie reprezentacje straciły cenne metry, a później nie potrafiły już wrócić do walki o czołowe miejsca. Dla Polaków była to szansa, by jeszcze mocniej włączyć się do rywalizacji o medal.
Problemy przy zmianie i trudne zadanie na finiszu
Nie wszystko ułożyło się jednak po myśli Biało-Czerwonych. Przekazanie pałeczki między Anną Gryc a Marcinem Karolewskim nie wyszło idealnie i kosztowało polski zespół sporo czasu. Międzyczas tej zmiany okazał się wyraźnie słabszy od najlepszych rezultatów osiąganych przez rywali, co od razu przełożyło się na sytuację naszej drużyny przed ostatnim okrążeniem.
W efekcie Justyna Święty-Ersetic ruszała na finałową zmianę ze stratą kilku metrów do podium. Doświadczona polska biegaczka nie odpuszczała jednak ani przez chwilę. Systematycznie zmniejszała dystans do rywalek i na ostatnich metrach znów pojawiła się realna nadzieja na miejsce w czołowej trójce. Walka trwała praktycznie do samej linii mety.
Wyniki sztafety 4×400 metrów i zwrot po proteście Polski
Początkowo wydawało się, że Polacy zakończyli finał tuż za podium. Nasza sztafeta uzyskała czas 3:17.44 i została sklasyfikowana na czwartej pozycji. Złoty medal zdobyli Belgowie z wynikiem 3:15.60, drugie miejsce zajęli Hiszpanie po czasie 3:16.96, a trzecia była Jamajka, która finiszowała w 3:17.13.
Końcowa klasyfikacja nie okazała się jednak ostateczna. Po biegu polska ekipa złożyła protest, wskazując na nieprzepisowe przekazanie pałeczki przez reprezentację Jamajki. Sędziowie przyjrzeli się całej sytuacji i uznali zastrzeżenia Biało-Czerwonych. To oznaczało dyskwalifikację Jamajczyków i przesunięcie Polski na trzecią pozycję.
Pierwszy medal Polaków w Toruniu stał się faktem
Po decyzji sędziów reprezentacja Polski mogła świętować brązowy medal, który stał się pierwszym krążkiem wywalczonym przez naszą kadrę podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu. Choć na mecie początkowo dominował niedosyt, ostatecznie finał przyniósł znakomitą wiadomość dla polskich kibiców.
Brąz w sztafecie mieszanej 4×400 metrów wywalczyli:
- Kajetan Duszyński
- Anna Gryc
- Marcin Karolewski
- Justyna Święty-Ersetic
Ta historia pokazała, że w lekkoatletyce o ostatecznym wyniku nie zawsze decyduje wyłącznie kolejność na mecie. Tym razem liczyły się także chłodna analiza przepisów i szybka reakcja polskiej reprezentacji. Dzięki temu Biało-Czerwoni dopisali do dorobku cenny medal, a mistrzostwa w Toruniu już na starcie dały kibicom mocny powód do radości.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY