Debiut Maxa Verstappena w niemieckiej serii NLS miał być efektownym otwarciem nowego rozdziału w jego karierze. Holender jako pierwszy przeciął linię mety na słynnej Pętli Północnej Nürburgringu, ale radość z wygranej nie trwała długo. Tuż po zawodach do akcji wkroczyła kontrola techniczna, a jej ustalenia całkowicie zmieniły końcowy wynik wyścigu. To historia, w której sportowy triumf w jednej chwili zamienił się w bolesną lekcję dla całego zespołu.
W tym tekście przeczytasz o:
- Formule 1
- Red Bullu Racing
- Mercedesie
- Maksie Verstappenie
- Nurburgring Langstrecken Serie
Max Verstappen zdyskwalifikowany po debiucie w NLS
Sobotni występ na Nürburgring Nordschleife był dla Maxa Verstappena pierwszym startem w niemieckiej serii wyścigów długodystansowych. Kierowca, który na co dzień rywalizuje w Formule 1, tym razem pojawił się w załodze Mercedesa razem z Danielem Juncadellą i Jules’em Gounonem. Na torze ich tempo nie pozostawiało większych wątpliwości, bo to właśnie samochód z numerem 3 jako pierwszy dotarł do mety.
Sytuacja odwróciła się jednak już po zakończeniu ścigania. Podczas standardowej kontroli technicznej okazało się, że zwycięska załoga naruszyła regulamin dotyczący ogumienia. Komisja, sprawdzając kody kreskowe przypisane do używanych kompletów, ustaliła, że zespół skorzystał z siedmiu zestawów opon, choć przepisy dopuszczały maksymalnie sześć na dzień wyścigowy.
Błąd z oponami odebrał Mercedesowi wygraną
W realiach NLS takie przewinienie nie pozostawia pola do interpretacji. Przekroczenie limitu technicznego oznacza automatyczne wykluczenie z wyników i właśnie taki los spotkał ekipę, w której ścigał się Verstappen. Choć Holender i jego partnerzy wykonali na torze znakomitą pracę, wewnętrzna pomyłka zespołu sprawiła, że cały wysiłek nie przełożył się na oficjalny triumf.
Szef ekipy przyznał po zawodach, że dyskwalifikacja była niezwykle bolesna, ale jednocześnie zaznaczył, iż sędziowie nie mieli w tej sytuacji innego wyjścia. W klubowym komunikacie podkreślono także, że to zespół popełnił błąd proceduralny i teraz musi dokładnie przeanalizować wszystkie działania, aby uniknąć podobnej wpadki w przyszłości. Przekaz był jasny: odpowiedzialność spoczywa na ekipie, a nie na samych kierowcach.
Zmiana wyników po wyścigu na Nürburgringu
Po usunięciu samochodu numer 3 z klasyfikacji generalnej zwycięstwo przypadło duetowi Dan Harper i Jordan Pepper, którzy reprezentowali BMW numer 99 zespołu Rowe Racing. Na drugą pozycję przesunęło się Porsche numer 44 Falken prowadzone przez Tima Heinemanna i Svena Müllera.
Na najniższym stopniu podium sklasyfikowano z kolei załogę Losch 48 Motorsport by Black Falcon w Porsche, którym jechali Dylan Pereira, Tobias Muller i Patrick Assenheimer. Dla tego zespołu był to szczególnie cenny rezultat, bo poza awansem w klasyfikacji generalnej osiągnął także wielki sukces w kategorii Pro-Am. Debiut w klasie SP9 zakończył się dla tej ekipy wynikiem, który trudno było wcześniej przewidzieć.
Mocny sygnał przed kolejnymi startami Verstappena
Mimo dyskwalifikacji sam występ Verstappena i jego partnerów został odebrany jako bardzo mocny sygnał przed dalszą rywalizacją na Nordschleife. Ich przewaga na mecie była na tyle wyraźna, że trudno sprowadzać ją wyłącznie do kwestii jednego nadprogramowego kompletu opon. Tempo załogi Mercedesa pokazało, że ten skład może realnie liczyć się w walce o czołowe lokaty w kolejnych startach.
To szczególnie ważne w kontekście przygotowań do 24h Nürburgring, gdzie konkurencja tradycyjnie jest bardzo wymagająca. Jeśli Verstappen ponownie zdecyduje się wystartować w wyścigach długodystansowych, następna okazja do pojawienia się w NLS nadarzy się 11 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że po tak głośnym debiucie wokół jego kolejnego występu zainteresowanie będzie jeszcze większe.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY