Jeszcze niedawno w Lublinie mówiło się o poważnym kryzysie, który mógł odbić się na jednym z najciekawszych meczów końcówki sezonu. Padały mocne deklaracje, pojawiło się widmo przeniesienia spotkania, a nawet oddania go bez gry. Ostatecznie klub i zarządca obiektu znaleźli rozwiązanie, które ma zakończyć problem i pozwolić drużynie przygotować stadion na starcie z Lechem Poznań.
W tym tekście przeczytasz o:
- problemach z murawą na stadionie w Lublinie,
- stanowisku Motoru Lublin,
- deklaracjach Zbigniewa Jakubasa,
- porozumieniu z MOSiR-em,
- planie przygotowania boiska na mecz PKO Ekstraklasy z Lechem Poznań.
Murawa w Lublinie wymagała natychmiastowej reakcji
Temat stanu boiska wracał w Motorze Lublin już wcześniej, ale przed spotkaniem z Rakowem Częstochowa wybrzmiał szczególnie mocno. Trener Mateusz Stolarski jasno dał do zrozumienia, że obecna nawierzchnia nie spełnia oczekiwań i nie daje warunków do normalnej gry. Z klubu płynął spójny sygnał: dalsze funkcjonowanie na takim boisku nie wchodzi w grę.
Problem szybko przestał być jedynie sportową niedogodnością, a zaczął urastać do rangi organizacyjnego kryzysu. Zły stan murawy stawiał pod znakiem zapytania rozegranie kolejnego domowego meczu, a napięcie rosło z dnia na dzień. W tle były nie tylko kwestie wizerunkowe, ale też realne ryzyko, że Motor nie będzie mógł przyjąć rywala u siebie.
Motor Lublin rozważał skrajne scenariusze
W klubie nie ukrywano frustracji. W przestrzeni publicznej pojawiły się zapowiedzi, że spotkanie z Lechem Poznań może zostać przeniesione na inny stadion. To byłby mocny cios zarówno dla kibiców, jak i dla samego zespołu, który straciłby atut własnego boiska w ważnym momencie rozgrywek.
Jeszcze ostrzejsze słowa padły ze strony właściciela Motoru, Zbigniewa Jakubasa. W jednej z wypowiedzi zaznaczał, że nie można wykluczyć nawet walkowera, jeśli sytuacji nie uda się szybko opanować. Nie przytaczał tego w lekkim tonie, lecz jako sygnał, że klub traktuje sprawę bardzo poważnie i nie zamierza dłużej akceptować prowizorycznych rozwiązań.
Jest porozumienie z MOSiR-em i konkretna decyzja
Ostatecznie zamiast dalszego zaostrzenia sporu udało się dojść do porozumienia. Motor poinformował, że we wtorek na stadionie odbyła się wizytacja specjalisty zajmującego się murawami stadionowymi. Po ocenie stanu boiska obie strony uznały, że jedynym rozsądnym wyjściem będzie wymiana całej płyty.
Ustalono również sposób sfinansowania inwestycji. Koszt wymiany ma pokryć klub, a rozliczenie wydatków nastąpi w ramach obowiązujących umów między Motorem a MOSiR-em. Taki model ma potwierdzać, że obie strony chcą działać wspólnie i biorą odpowiedzialność za obiekt ważny nie tylko dla drużyny, ale też dla miasta.
Mecz z Lechem Poznań ma odbyć się zgodnie z planem
Najważniejsza wiadomość dla kibiców jest taka, że prace mają ruszyć jeszcze w tym tygodniu. Harmonogram został ułożony w taki sposób, by nowe boisko było gotowe na starcie z Lechem Poznań zaplanowane na 2 maja. To oznacza, że mimo wcześniejszych obaw wciąż realny jest scenariusz, w którym spotkanie odbędzie się w Lublinie.
Dla Motoru to koniec niepewności, która mogła mocno zakłócić przygotowania do prestiżowego meczu. Klub uniknął kompromitującego rozwiązania, a jednocześnie doprowadził do decyzji, na którą naciskał od dłuższego czasu. Teraz pozostaje już dopilnować, by wymiana przebiegła sprawnie, a stadion był gotowy na przyjazd jednego z najmocniejszych rywali w lidze.