Dušan Vlahović zamyka rozdział związany z Juventusem. Po wielu tygodniach rozmów stało się jasne, że wygasający kontrakt serbskiego napastnika nie zostanie przedłużony. Informację potwierdził Giorgio Chiellini, który nie ukrywał żalu, ale jednocześnie zasugerował, że przy obecnych oczekiwaniach finansowych zawodnik najpewniej opuści Włochy.
Dušan Vlahović odejdzie z Juventusu
Vlahović nie będzie dłużej piłkarzem Juventusu. Jego umowa wygasa wraz z końcem czerwca i nie zostanie przedłużona. O rozstaniu nie poinformowały klubowe media, lecz Giorgio Chiellini, obecnie odpowiedzialny w Turynie za relacje międzynarodowe i skauting.
Przyszłość napastnika od wielu tygodni była przedmiotem spekulacji. Strony prowadziły rozmowy dotyczące nowego kontraktu, ale nie potrafiły dojść do porozumienia. Serb wkrótce stanie się wolnym zawodnikiem i będzie mógł wybrać kolejny klub bez kwoty odstępnego.
Pensja okazała się największą przeszkodą
Największym problemem były warunki finansowe. Vlahović zarabiał w Juventusie około 12 milionów euro za sezon. Nawet po gotowości do obniżenia oczekiwań jego wymagania nadal przekraczały możliwości klubu.
W Turynie uznano więc, że dalsza współpraca nie ma ekonomicznego sensu. Juventus musi przebudować atak i jednocześnie uważać na strukturę płac. Rozstanie z Serbem zwalnia znaczące środki, które mogą zostać przeznaczone na nowego napastnika.
Chiellini z żalem o odejściu napastnika
Chiellini przyznał, że jest mu przykro z powodu takiego finału. Podkreślił, że Vlahoviciowi zależało na Juventusie do ostatniego momentu i nazwał go profesjonalistą. Jednocześnie zaznaczył, że przy obecnym poziomie zarobków trudno spodziewać się pozostania piłkarza w Serie A.
Te słowa osłabiają scenariusze zakładające transfer do AC Milanu lub Napoli. Oba kluby były wymieniane w kontekście Serba, ale jego wymagania finansowe mogą być zbyt wysokie jak na włoski rynek.
Gdzie może trafić Vlahović?
Jeśli Vlahović opuści Półwysep Apeniński, może wybrać jednego z europejskich gigantów albo kierunek poza Europą. W mediach pojawiały się już takie kluby jak Bayern Monachium, Arsenal, Chelsea czy FC Barcelona.
Nie można też wykluczać ofert z Arabii Saudyjskiej. Tamtejsze kluby są w stanie zaproponować napastnikowi warunki, które trudno będzie przebić zespołom z Europy. Dla Vlahovicia najbliższe tygodnie będą więc kluczowe, bo jako wolny zawodnik stanie się jednym z najciekawszych nazwisk na rynku.
Cztery i pół roku w Turynie
Serb trafił do Juventusu z Fiorentiny i spędził w klubie cztery i pół roku. W tym czasie rozegrał 168 spotkań, zdobył 68 bramek i zanotował 16 asyst.
Jego liczby były solidne, ale nie przełożyły się na wielką serię trofeów. Z Juventusem sięgnął jedynie po Puchar Włoch. Dlatego odejście Vlahovicia zamyka etap pełen oczekiwań, których nie udało się w pełni spełnić.
Juventus musi znaleźć nową dziewiątkę
Rozstanie z Vlahoviciem oznacza dla Juventusu konieczność szybkiego działania na rynku. Klub zostaje bez klasycznego napastnika, a nowy projekt sportowy potrzebuje zawodnika, który od razu weźmie odpowiedzialność za gole.
Turyńczycy mają większą przestrzeń finansową po odejściu Serba, ale presja będzie ogromna. Następca Vlahovicia musi nie tylko pasować do pomysłu trenera, lecz także udźwignąć wymagania kibiców. W Juventusie zaczyna się więc nowy rozdział w ofensywie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY