Stal Mielec niespodziewanie wykonała ruch, który może mocno wpłynąć na jej wiosenne szanse. Klub rozstał się z napastnikiem, który — mimo że nie imponował liczbami — i tak był najskuteczniejszy w drużynie. Decyzja zapadła natychmiast, a jej timing sugeruje jedno: w Mielcu szykują nowy plan na atak, bo dotychczasowy układ przestał działać.
Mario Losada odchodzi ze Stali Mielec
We wtorkowy poranek w mediach klubowych pojawiła się informacja o rozstaniu z Mario Losadą. 28-letni środkowy napastnik opuszcza Stal po zaledwie jednej rundzie, co może zaskakiwać tym bardziej, że był sprowadzany jako zawodnik mający pomóc w odbudowie zespołu po spadku z Ekstraklasy.
Losada trafił do Mielca przed startem obecnego sezonu po odejściu z hiszpańskiego CD Alcoyano. W założeniu miał być typowym ruchem „odświeżającym” linię ataku — piłkarzem, który w nowym środowisku dostanie szansę na mocniejsze odbicie i dołoży bramki potrzebne w walce o szybki powrót na wyższy poziom.
Umowa rozwiązana od ręki — i to za porozumieniem stron
Kontrakt Losady miał obowiązywać do końca bieżącej kampanii, a zawierał mechanizm automatycznego przedłużenia o kolejne 12 miesięcy, jeśli Stal błyskawicznie wróci do Ekstraklasy. Rzeczywistość zweryfikowała jednak te plany: umowę rozwiązano natychmiast, za obopólnym porozumieniem. Taki tryb zwykle oznacza, że obie strony uznały, iż dalsza współpraca nie ma sensu — czy to z powodów sportowych, czy organizacyjnych.
Stal w strefie spadkowej, a odchodzi… najskuteczniejszy zawodnik
Decyzja jest zrozumiała w kontekście fatalnej jesieni. Stal po rundzie jesiennej tkwi w strefie spadkowej i traci cztery punkty do bezpiecznego miejsca. Klub szuka więc rozwiązań, które mogą realnie podnieść jakość i dać natychmiastowy efekt.
Jednocześnie pojawia się problem: Losada był w tej drużynie najskuteczniejszym piłkarzem, choć wystarczyły do tego tylko cztery gole w 19 meczach. To najlepiej pokazuje, jak duże są kłopoty Stali w ofensywie.
Liczby z Hiszpanii i powód wyjazdu do Polski
Jeszcze sezon wcześniej napastnik notował 10 bramek w 35 spotkaniach na poziomie trzeciej ligi w Hiszpanii. Mimo przyzwoitego bilansu jego ówczesny zespół nie utrzymał się, a sam zawodnik zdecydował się na zmianę otoczenia i podjęcie zagranicznego wyzwania. Stal miała być dla niego szansą na restart, ale w praktyce nie przełożyło się to na skok skuteczności.
Stal musi znaleźć nową „dziewiątkę”
Rozstanie z Losadą wygląda jak czytelny sygnał: klub chce innego rozwiązania na środek ataku. Dotychczasowymi nominalnymi opcjami na tej pozycji pozostają Kristian Fućak oraz Daniel Odolak, którzy razem zdobyli zaledwie trzy bramki. Jeśli Stal ma realnie uratować sezon, poprawa skuteczności musi być priorytetem — bo bez goli nawet najlepsza organizacja gry na zapleczu Ekstraklasy zwykle nie wystarcza.
W praktyce można się spodziewać, że w najbliższym czasie klub przyspieszy działania transferowe w ofensywie. Bo odejście najskuteczniejszego strzelca — nawet z czterema trafieniami — zostawia w Mielcu dziurę, której nie da się zasypać samą nadzieją.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY