AKTUALNOśCI

Oficjalnie: napastnik Widzewa Łódź wypożyczony!

To ruch, który może okazać się korzystny dla wszystkich stron: Widzew Łódź oddaje Pape Meïssę Bę na wypożyczenie, a sam napastnik wraca do miejsca, w którym już raz zrobił wielkie liczby i zbudował sobie markę. Dla 28-latka to nie tylko zmiana otoczenia, ale też szansa na restart w klubie, który walczy o najwyższe cele.

Wypożyczenie do końca sezonu bez opcji wykupu

Widzew poinformował, że Ba spędzi resztę sezonu we francuskim Red Star FC. Porozumienie między klubami nie zawiera opcji wykupu, więc jest to klasyczne wypożyczenie „na próbę” i na minuty. Oznacza to, że latem piłkarz wróci do Łodzi, a dopiero wtedy zapadną decyzje, co dalej z jego przyszłością przy alei Piłsudskiego.

Istotny jest też kontekst kontraktowy: umowa Senegalczyka z Widzewem obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. Klub nie zamyka więc tematu definitywnie — raczej szuka rozwiązania, które pozwoli zawodnikowi grać regularnie, a jednocześnie zachować kontrolę nad dalszym scenariuszem.

Druga przygoda na Stade de Paris. Tam już był królem liczb

Dla Ba to powrót na Stade de Paris i do środowiska, które dobrze zna. W barwach Red Star FC grał już wcześniej — od lutego 2021 do czerwca 2022. To był okres, w którym wyraźnie „odpalił”: w 52 meczach uzbierał 27 bramek i dorzucił siedem asyst. Taki dorobek otworzył mu drzwi do kolejnego transferu i pokazał, że w odpowiednim systemie potrafi być napastnikiem robiącym różnicę.

Teraz Red Star liczy, że Ba znów da im konkrety, bo zespół jest w grze o awans. Klub zajmuje trzecie miejsce w tabeli Ligue 2 i potrzebuje skuteczności oraz doświadczenia w decydujących tygodniach sezonu.

Od Red Star przez Grenoble po Schalke. Kariera nabrała tempa

Po pierwszym pobycie w Red Star Ba trafił do Grenoble, a później do Schalke 04. W Niemczech start miał obiecujący: potrafił dołożyć bramki i asysty, zbierał minuty i wyglądało na to, że będzie ważną opcją w ofensywie. Sytuacja odwróciła się jednak po zmianie trenera — nowy szkoleniowiec całkowicie zrezygnował z jego usług, co sprawiło, że napastnik wypadł z planów i znalazł się na wylocie.

Z tej okazji skorzystał Widzew, podpisując z nim trzyletnią umowę. Na papierze wyglądało to jak transfer, który może dać łodzianom gotowe rozwiązanie w ataku.

W Widzewie zabrakło miejsca. Rywalizacja okazała się zbyt twarda

Po przeprowadzce do Polski Ba nie zdołał jednak wywalczyć stabilnej roli. W praktyce przegrywał rywalizację o miejsce w ofensywie z Sebastianem Bergierem i Andim Zeqirim. Efekt? Zaledwie cztery występy, z czego trzy po wejściu z ławki. Trudno budować formę i pewność siebie, gdy brakuje rytmu meczowego — zwłaszcza napastnikowi, który żyje z powtarzalności i czucia boiska.

Wypożyczenie jako test przed decyzją latem

Wypożyczenie do Red Star FC może być dla Ba idealnym układem: wraca tam, gdzie zna ligę i oczekiwania, a klub dostaje zawodnika z historią skuteczności w tych barwach. Dla Widzewa to z kolei sposób, by piłkarz złapał minuty i podniósł swoją wartość sportową — niezależnie od tego, czy latem temat zakończy się powrotem do Łodzi, czy kolejnym ruchem na rynku.

Jedno jest pewne: ta zmiana nie wygląda na przypadek. To próba przywrócenia napastnika do gry i sprawdzenia, czy historia z Red Star da się napisać drugi raz — tym razem w walce o awans.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY