Michal Sacek przez wiele miesięcy pozostawał dla kibiców Górnika Zabrze bardziej „transferem na papierze” niż realnym wzmocnieniem boiska. Przedłużająca się kontuzja sprawiła, że prawy obrońca nie zagrał ani minuty w rundzie jesiennej, a jego debiut odkładał się z tygodnia na tydzień. Teraz sytuacja wygląda znacznie lepiej – Czech rozpoczął zimowe przygotowania bez taryfy ulgowej i pracuje z zespołem na pełnych obrotach, co daje nadzieję, że wiosną w końcu zobaczymy go w meczach o punkty.
Transfer z dużymi oczekiwaniami, ale pech na starcie
Sacek to zawodnik, który wcześniej zdążył wyrobić sobie mocną pozycję w Ekstraklasie. Do Jagiellonii Białystok trafił zimą 2023 roku i szybko stał się ważnym ogniwem drużyny. Przez pobyt na Podlasiu uzbierał 86 występów, dorzucił 1 gola i 8 asyst, a w wielu meczach uchodził za jednego z liderów – stabilnego w defensywie i aktywnego w grze do przodu.
W lutym ubiegłego roku jego rozpęd zatrzymał poważny uraz nogi, który wykluczył go z gry do końca sezonu. Mimo problemów zdrowotnych w Białymstoku wciąż widzieli w nim wartość i rozważali dalszą współpracę, ale Sacek wybrał nowy kierunek. Zdecydował się na ofertę Górnika Zabrze, co z perspektywy „Trójkolorowych” wyglądało jak jakościowe wzmocnienie prawej strony defensywy.
Operacja i stracona runda jesienna w Zabrzu
Po transferze okazało się jednak, że sprawa z kontuzją jest poważniejsza, niż początkowo liczono. Niezbędny był zabieg, a proces powrotu do pełnej sprawności potrwał na tyle długo, że Sacek nie był dostępny przez całą jesień. Dla Górnika oznaczało to brak jednego z ważniejszych letnich nabytków i konieczność radzenia sobie bez planowanej jakości na prawej stronie.
Przełom zimą: trening „na pełnych obrotach” i realna nadzieja na debiut
W ostatnich tygodniach pojawiały się sygnały, że Czech jest coraz bliżej powrotu. Teraz doszedł kolejny, bardzo istotny znak: na początku zimowych przygotowań miał trenować z zespołem normalnie, bez indywidualnego planu i bez ograniczeń. To zwykle oznacza, że lekarze oraz sztab są zadowoleni z postępów, a zawodnik może wchodzić w rytm treningowy, który prowadzi już bezpośrednio do gry.
Jeśli ta ścieżka zostanie utrzymana, debiut w barwach Górnika może stać się kwestią najbliższych tygodni, a nie nieokreślonej przyszłości.
Nie tylko Sacek: wrócił też Roberto Massimo
Warto dodać, że w pełnym treningu miał uczestniczyć również Roberto Massimo, kolejny letni nabytek Górnika, który jesienią także zmagał się z problemami zdrowotnymi. Dla drużyny to ważna informacja, bo powroty dwóch zawodników z potencjałem do podniesienia jakości mogą oznaczać większą rywalizację w kadrze i więcej opcji dla trenera na rundę wiosenną.
Jeżeli Sacek utrzyma zdrowie i wejdzie w meczowy rytm, Górnik może wreszcie dostać dokładnie to, po co go sprowadzał: doświadczonego, pewnego bocznego obrońcę, który potrafi pracować na całej długości prawej strony i dać drużynie stabilność oraz jakość w obu fazach gry.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY