Real Madryt awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale końcówka rewanżu z Benficą przyniosła kibicom spory niepokój. Raul Asencio doznał urazu wyglądającego na bardzo poważny, a po meczu w Madrycie najważniejsze pytanie brzmiało: jak długo 23-latek będzie poza grą i czy zdąży wrócić na kluczowe spotkania marca.
Środowy wieczór na Santiago Bernabéu miał dla „Królewskich” szczęśliwe zakończenie. Zespół wygrał 2:1, a w całym dwumeczu okazał się lepszy 3:1, czym przypieczętował przepustkę do kolejnej rundy Champions League. Radość z awansu przyćmiła jednak sytuacja z drugiej połowy, gdy Asencio nagle nie był w stanie kontynuować gry.
Groźne zderzenie i zejście na noszach
Środkowy obrońca nie dokończył rewanżu. W jednej z akcji doszło do zderzenia z Eduardo Camavingą, po którym Asencio długo pozostawał na murawie. Najbardziej alarmujące było to, że nie był w stanie wstać i zejść o własnych siłach — ostatecznie został zniesiony na noszach, a sztab medyczny od razu rozpoczął procedury oceny urazu.
Taki obrazek zawsze budzi nerwy, zwłaszcza w zespole walczącym na kilku frontach. U obrońców kontuzje w rejonie szyi i karku wyglądają szczególnie niepokojąco, bo nawet niewielkie naciągnięcie może ograniczać swobodę ruchu, timing w pojedynkach i komfort przy wyskokach.
Komunikat Realu i diagnoza urazu Asencio
W piątek Real Madryt opublikował oficjalną informację dotyczącą stanu zdrowia zawodnika. Klub przekazał, że Raul Asencio doznał naciągnięcia mięśnia szyi. W komunikacie nie podano jednak przewidywanego terminu powrotu, co oznacza, że sztab będzie reagował na bieżąco — w zależności od tego, jak zawodnik zniesie kolejne dni rehabilitacji.
W praktyce przy takich urazach kluczowe są pierwsze 48–72 godziny: zniknięcie bólu, brak ograniczeń w zakresie ruchu oraz możliwość bezpiecznego wejścia w trening kontaktowy. Dopiero wtedy można realnie ocenić, czy pauza skończy się na jednym meczu, czy przeciągnie na następny tydzień.
Najbliższe mecze: Getafe i Celta Vigo pod znakiem zapytania
Według informacji pojawiających się w hiszpańskich mediach Asencio ma opuścić poniedziałkowe spotkanie ligowe z Getafe. To logiczny scenariusz — przy naciągnięciu mięśnia szyi nawet niewielkie ryzyko pogłębienia problemu jest zbyt kosztowne, szczególnie przy napiętym terminarzu.
Wstępnie zakłada się natomiast, że 23-latek może zdążyć na kolejny mecz z Celtą Vigo, zaplanowany na 7 marca. Ostateczna decyzja będzie jednak zależeć od tego, czy obrońca wróci do pełnej sprawności i przejdzie testy w treningu bez reakcji bólowej.
Jak ważny jest Asencio w układance „Królewskich”?
Asencio ma za sobą intensywny sezon. Wystąpił w 29 spotkaniach „Los Blancos”, dorzucając dwie bramki i jedną asystę — liczby, które jak na stopera podkreślają jego realny wpływ także przy stałych fragmentach i w ofensywnych fazach gry.
Długoterminowo Real wiąże z nim duże nadzieje, o czym świadczy kontrakt obowiązujący do 2031 roku. Dlatego klub raczej nie będzie przyspieszał powrotu na siłę. Przy walce o trofea ważniejsze od jednego występu jest to, by Asencio wrócił w pełni gotowy i nie narażał się na nawrót problemu w newralgicznym momencie sezonu.