Piast Gliwice wygrał z Lechem Poznań 1:0, ale po meczu więcej niż o wyniku mówiło się o zdrowiu jednego z liderów środka pola. Groźnie wyglądający incydent w pierwszej połowie wywołał niepokój na trybunach i na ławce, a obrazek zawodnika znoszonego na noszach zawsze uruchamia najczarniejsze scenariusze. Tym razem pojawiły się jednak pierwsze sygnały, że finał może być mniej dramatyczny, niż sugerowały emocje w trakcie spotkania.
Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0: zwycięstwo w cieniu urazu
Zaległy mecz 4. kolejki PKO Ekstraklasy zakończył się wygraną Piasta Gliwice 1:0 nad Lechem Poznań. Gospodarze dopisali cenne trzy punkty, lecz już w pierwszej połowie musieli reagować kadrowo. Trener Daniel Myśliwiec został zmuszony do szybkiej zmiany, ponieważ Quentin Boisgard ucierpiał w przypadkowym starciu i nie był w stanie kontynuować gry.
Kontuzja Quentina Boisgarda: jak doszło do zdarzenia
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy walce w powietrzu. Antonio Milić w trakcie pojedynku zahaczył korkami stopę Quentina Boisgarda. Choć kontakt nie wyglądał na celowy, skutki były natychmiastowe. Francuz długo nie podnosił się z murawy, wyraźnie odczuwając ból, a reakcje kolegów z drużyny tylko podkreślały, że sprawa może być poważna.
W takich momentach emocje potrafią powiedzieć więcej niż powtórki. Zawodnicy Piasta szybko zorientowali się, że sytuacja jest groźna, podchodzili do partnera, a sztab medyczny od razu przekazywał sygnały, że potrzebna będzie interwencja. Ostatecznie piłkarz opuścił boisko na noszach, a Piast musiał przeorganizować ustawienie jeszcze przed końcem pierwszej połowy.
Co przekazał Daniel Myśliwiec po meczu
Po spotkaniu szkoleniowiec Piasta tonował nastroje. Z jego relacji wynikało, że pierwsze wrażenie było bardzo złe, jednak po wstępnej konsultacji medycznej pojawiła się ostrożna nadzieja na krótszą przerwę. Trener zaznaczał też, że potrzebna będzie ponowna ocena urazu następnego dnia, aby określić, kiedy zawodnik będzie mógł wrócić do zajęć z zespołem.
Dzień później pojawiły się kolejne informacje przekazane przez rzecznika prasowego Piasta. Wstępne ustalenia sztabu medycznego wskazały na głębokie rozcięcie skóry w rejonie stopy i pięty. Zasugerowano również, że po zmniejszeniu obrzęku zostanie wykonane badanie USG, by upewnić się, czy nie doszło do dodatkowych uszkodzeń. W tym wariancie przerwa od gry może potrwać około miesiąca.
Jak ważny jest Boisgard dla Piasta Gliwice w tym sezonie
Ewentualna absencja Francuza byłaby dla Piasta odczuwalna. W trwającym sezonie Quentin Boisgard rozegrał 16 meczów ligowych i raz wpisał się na listę strzelców. To zawodnik, który daje drużynie dynamikę i pomaga w płynności rozegrania, więc każdy tydzień bez niego wymusza korekty w środku pola oraz w sposobie budowania akcji.
Najbliższe dni powinny przynieść odpowiedź, czy uraz ogranicza się wyłącznie do rozcięcia, czy też pojawią się dodatkowe komplikacje. Jeśli badania wykluczą inne problemy, Piast skupi się na leczeniu rany i bezpiecznym powrocie do treningu. Wtedy scenariusz miesięcznej przerwy stanie się najbardziej prawdopodobny, a we wtorkowym meczu z Lechem pozostanie głównie strach, który na szczęście nie przerodził się w długą pauzę.