Liverpool potwierdził złe wieści dotyczące Conora Bradleya. Prawy obrońca doznał poważnej kontuzji kolana i w tym sezonie nie pojawi się już na boisku. Choć badania wykluczyły najbardziej przerażający wariant, uraz i tak okazał się na tyle rozległy, że konieczna będzie operacja oraz długi okres rehabilitacji. Dla „The Reds” to cios w momencie, w którym kalendarz gęstnieje, a rotacja na bokach obrony ma kluczowe znaczenie.
Co dokładnie stało się z kolanem Bradleya?
Z ustaleń medialnych wynika, że nie doszło do zerwania więzadła krzyżowego przedniego, co często oznaczałoby jeszcze dłuższą przerwę i większe ryzyko powikłań. To jedyna pozytywna wiadomość w całej sprawie. Mimo tego lekarze stwierdzili poważne uszkodzenia w obrębie kolana — ucierpiały zarówno struktury kostne, jak i inne więzadła stabilizujące staw. Taki obraz kontuzji zazwyczaj wymaga zabiegu, a później wielomiesięcznej, prowadzonej etapami rehabilitacji.
W najbliższych dniach zawodnik ma przejść operację, po której rozpocznie proces powrotu do sprawności. Klub zakłada kilkumiesięczną pauzę, co w praktyce oznacza, że Bradley nie zagra już w trwających rozgrywkach. Dla młodego obrońcy to szczególnie bolesne, bo w ostatnim czasie budował swoją pozycję i łapał coraz więcej minut.
Uraz w meczu z Arsenalem: zniesiony na noszach w końcówce
Do kontuzji doszło podczas czwartkowego hitu Premier League z Arsenalem. W końcówce spotkania Bradley upadł na murawę i natychmiast było widać, że problem jest poważny — nie był w stanie samodzielnie wstać. Chwilę później został zniesiony z boiska na noszach, a obraz bólu na jego twarzy nie pozostawiał wątpliwości, że sytuacja może skończyć się długą przerwą.
Spotkanie przyniosło też niepotrzebne napięcie wokół sytuacji urazowej. Zanim medycy zdążyli podejść do leżącego zawodnika, Gabriel Martinelli próbował własnoręcznie przesunąć Bradleya poza linię boczną, jakby chciał przyspieszyć wznowienie gry. Zachowanie Brazylijczyka zostało szeroko skrytykowane, bo przy urazach kolana każdy ruch może pogorszyć stan kontuzjowanego. Po meczu skrzydłowy Arsenalu przeprosił rywala, próbując zamknąć temat, który i tak zdążył wywołać spore emocje.
Statystyki Bradleya w tym sezonie i w Liverpoolu
Bradley od początku sezonu zagrał w 21 meczach we wszystkich rozgrywkach, przekraczając tysiąc minut na boisku. Zanotował dwie asysty i był ważną opcją w rotacji, szczególnie gdy zespół potrzebował świeżości oraz intensywności na prawej stronie. Łącznie w barwach Liverpoolu uzbierał dotąd 78 spotkań, co jak na jego wiek pokazuje, że klub widzi w nim piłkarza na dłużej.
Brak Bradleya ogranicza wybór na prawej obronie i może wymusić większe obciążenia dla pozostałych zawodników w tej strefie. W praktyce Liverpool będzie musiał lepiej zarządzać minutami, bo w drugiej części sezonu każdy uraz w linii obrony bywa kosztowny. Najważniejsze jednak, by sam Bradley wrócił w pełni zdrowy — przy kontuzjach kolana pośpiech jest najgorszym doradcą.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY