Lech Poznań wreszcie może rozpocząć pełne przygotowania z udziałem Allahyara Sayyadmanesha. Irański zawodnik, którego przyjazd opóźniały formalności wizowe, jest już w drodze do Wronek i ma dołączyć do drużyny jeszcze tego samego dnia. Niewykluczone, że kibice zobaczą go w oficjalnym meczu szybciej, niż początkowo zakładano.
Przed mistrzem Polski sezon pełen wymagających wyzwań. Lech będzie bronił krajowego tytułu, a jednocześnie spróbuje zaznaczyć swoją obecność w europejskich pucharach. Największym celem pozostaje awans do Ligi Mistrzów, dlatego odpowiednio przepracowany okres przygotowawczy ma dla sztabu szkoleniowego szczególne znaczenie.
Allahyar Sayyadmanesh dołącza do Lecha Poznań
Klub z Bułgarskiej szybko rozpoczął realizację najważniejszych planów transferowych, aby Niels Frederiksen mógł możliwie wcześnie pracować z kadrą przeznaczoną do walki na kilku frontach. Przez dłuższy czas na treningach brakowało jednak Sayyadmanesha, co utrudniało pełne wprowadzenie go do zespołu.
Nieobecność Irańczyka wynikała z przedłużających się procedur wizowych. Początkowo trudno było określić, kiedy zawodnik pojawi się we Wronkach i czy zdąży uczestniczyć w najważniejszej części przygotowań. Sytuacja budziła niepewność, ponieważ każdy kolejny dzień bez wspólnych zajęć ograniczał czas potrzebny na poznanie założeń taktycznych.
Problemy wizowe nie zatrzymają już Irańczyka
Niels Frederiksen przekazał, że formalności zostały zakończone, a Sayyadmanesh rozpoczął podróż do ośrodka treningowego. Piłkarz ma jeszcze tego samego dnia spotkać się z kolegami i rozpocząć pracę pod okiem sztabu szkoleniowego mistrza Polski.
Dla Lecha to istotna wiadomość, ponieważ nowy zawodnik będzie mógł szybciej nadrobić zaległości i poznać sposób funkcjonowania drużyny. W najbliższych dniach sztab oceni jego przygotowanie fizyczne oraz zdecyduje, jak szybko można zwiększać obciążenia treningowe.
Czy Sayyadmanesh zadebiutuje w Superpucharze Polski?
Pojawienie się Irańczyka we Wronkach otwiera możliwość jego występu w pierwszym oficjalnym spotkaniu sezonu. Debiut w meczu o Superpuchar Polski jest brany pod uwagę, choć wiele będzie zależało od dyspozycji zawodnika po podróży i liczby odbytych treningów.
Frederiksen nie będzie chciał podejmować niepotrzebnego ryzyka, ale nawet krótki występ pozwoliłby Sayyadmaneshowi poczuć atmosferę meczu o stawkę. Dla kibiców byłaby to pierwsza okazja do sprawdzenia, w jaki sposób nowy piłkarz może wpłynąć na ofensywę mistrza kraju.
Lech potrzebuje szerokiej kadry na kilka frontów
Poznaniacy muszą przygotować się na częste spotkania i ograniczony czas na regenerację. Rywalizacja w Ekstraklasie, krajowych pucharach oraz eliminacjach europejskich będzie wymagała odpowiedniej liczby wartościowych zawodników. Z tego powodu szybkie włączenie Sayyadmanesha do drużyny ma znaczenie nie tylko przed najbliższym meczem.
Irańczyk może zwiększyć konkurencję w ofensywie i dać trenerowi kolejne możliwości przy wyborze ustawienia. Ważne będzie jednak jego zrozumienie z partnerami oraz przystosowanie do intensywności, jakiej Lech oczekuje w pressingu i przejściu do ataku.
Andy Parslow rozpoczął pracę z zespołem
Do sztabu szkoleniowego dołączył również Andy Parslow. Jego przyjazd, podobnie jak w przypadku Sayyadmanesha, nie był wcześniej pewny ze względu na sprawy formalne. Ostatecznie trener pojawił się na zajęciach i może już uczestniczyć w przygotowaniach drużyny.
Lech stopniowo kompletuje więc zarówno kadrę zawodniczą, jak i sztab. Najbliższe dni będą ważne dla dopracowania szczegółów przed rozpoczęciem oficjalnej rywalizacji. Przyjazd Irańczyka pozwala Frederiksenowi pracować z większą liczbą dostępnych piłkarzy, a jego możliwy debiut w Superpucharze może stać się jednym z najciekawszych wydarzeń początku sezonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY