Niklas Süle ma za sobą karierę pełną sukcesów, wielkich stadionów i bolesnych powrotów po kontuzjach. Teraz obrońca Borussii Dortmund uznał, że nie chce już żyć w ciągłej niepewności o stan kolana. Po sezonie 2025/2026 Niemiec zakończy grę w piłkę, choć ostatnie badania przyniosły mu dobre wiadomości.
Niklas Süle ogłosił koniec kariery
Niklas Süle poinformował, że po zakończeniu sezonu 2025/2026 odejdzie z profesjonalnej piłki. Dla 30-letniego defensora będzie to zamknięcie długiego etapu, w którym występował w kilku czołowych klubach Bundesligi i reprezentował Niemcy na arenie międzynarodowej.
Decyzja nie zapadła pod wpływem jednej złej diagnozy. Przeciwnie, ostatnie badania po meczu z Hoffenheim wykazały, że nie doszło do kolejnego zerwania więzadła krzyżowego. Mimo tego Süle właśnie wtedy zrozumiał, że nie chce dalej ryzykować i czekać na następny uraz.
Kontuzje mocno wpłynęły na karierę Sülego
Obrońca od początku kariery musiał mierzyć się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Pierwszy raz zerwał więzadła w sezonie 2014/2015, gdy był jeszcze zawodnikiem Hoffenheim. Podobny dramat wrócił w rozgrywkach 2019/2020, już w barwach Bayernu Monachium.
Takie urazy zostawiają ślad nie tylko w ciele, lecz także w głowie. Süle przez lata grał ze świadomością, że kolano może znów nie wytrzymać. Po ostatnim spotkaniu z Hoffenheim czekał więc na wyniki badań z dużym napięciem. Gdy usłyszał, że uniknął najgorszego, poczuł ulgę, ale też pewność, że nadszedł moment na rozstanie z boiskiem.
Bogata droga przez Bundesligę
Süle urodził się we Frankfurcie nad Menem, a w Bundeslidze rozegrał łącznie 299 meczów. Najwięcej występów zanotował w Bayernie Monachium, dla którego zagrał ponad 170 razy. Wcześniej blisko 120 spotkań rozegrał w Hoffenheim, a w Borussii Dortmund zbliżył się do granicy 110 meczów.
Do tego dochodzi 49 występów w reprezentacji Niemiec. Jego dorobek mógł być jeszcze większy, gdyby nie kontuzje. Mimo przerw i rehabilitacji Süle przez lata utrzymywał się na najwyższym poziomie, grając w klubach walczących o trofea i regularnie występując pod dużą presją.
Borussia Dortmund zostanie w jego pamięci
Szczególne miejsce w opowieści Sülego zajmuje Dortmund. Obrońca podkreślił, że cztery lata spędzone w Borussii dały mu wiele pięknych momentów. Najmocniej zapamięta atmosferę szatni, stadion wypełniony dziesiątkami tysięcy kibiców oraz serdeczność ludzi, których spotkał po transferze.
Zawodnik dał też do zrozumienia, że rozstanie będzie trudne nie tylko sportowo. Jego rodzina mocno związała się z miastem, a dzieci chodziły tam do żłobka. Dlatego decyzja o odejściu zamyka nie tylko piłkarski rozdział, lecz także ważny etap prywatnego życia.
Strach okazał się silniejszy niż chęć dalszej gry
Süle nie ukrywa, że najmocniej zadziałała perspektywa kolejnego poważnego urazu. Po dwóch zerwaniach więzadeł nie chciał już przechodzić przez okres oczekiwania, zależności od innych, rehabilitacji i niepewności, czy wróci do normalnego funkcjonowania.
Dlatego kończy karierę w momencie, który sam uznał za właściwy. Nie po katastrofalnej diagnozie, lecz po sygnale ostrzegawczym, który wystarczył, by spojrzeć na przyszłość inaczej. Süle odchodzi z piłki jako zawodnik z dużym dorobkiem, ale też jako człowiek, który wybrał spokój i zdrowie ponad dalszą walkę z własnym ciałem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY