Ołeksandr Usyk miał potwierdzić dominację w wadze ciężkiej, ale pod Piramidami w Gizie przeżył jedną z najtrudniejszych walk w karierze. Ukrainiec pokonał Rico Verhoevena przez techniczny nokaut w 11. rundzie, choć decyzja sędziego natychmiast wywołała protesty i zostawiła po sobie ogromne wątpliwości.
Usyk był faworytem, ale Verhoeven zaskoczył
Przed pierwszym gongiem niewielu zakładało, że Ołeksandr Usyk będzie musiał aż tak mocno pracować na zwycięstwo. Niepokonany mistrz świata wagi ciężkiej mierzył się z Rico Verhoevenem, legendą kickboxingu, która w zawodowym boksie dopiero stawiała pierwsze kroki. Holender miał imponujące doświadczenie w sportach walki, ale w tej formule nie mógł równać się z Ukraińcem pod względem ringowego obycia.
Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana dla mistrza. Verhoeven od początku ruszył odważnie, wywierał presję i dobrze korzystał z warunków fizycznych. Usyk wyglądał inaczej niż zwykle. Nie poruszał się z typową lekkością, miał problemy z wejściem w swój rytm i zbyt często pozwalał rywalowi narzucać tempo.
Ósma runda mogła zmienić historię wagi ciężkiej
Największy kryzys Usyka przyszedł w ósmej rundzie. Verhoeven trafił mocnym prawym i Ukrainiec znalazł się w poważnych opałach. Przez kilka chwil mistrz sprawiał wrażenie naruszonego, nie był w stanie szybko odpowiedzieć i musiał przetrwać trudny fragment walki.
To był moment, w którym sensacja zawisła w powietrzu. Holender poczuł, że może wygrać pojedynek, który przed walką wielu traktowało niemal jak formalność dla Usyka. Ukrainiec przetrwał jednak kryzys, choć jego przewaga sportowa nie wyglądała już tak oczywiście, jak zakładano przed starciem.
Karty punktowe pokazały, jak blisko było niespodzianki
Po dziesięciu rundach sytuacja była niezwykle napięta. Według oficjalnych kart dwóch sędziów widziało remis 95:95, a trzeci punktował 96:94 dla Verhoevena. To oznaczało, że Usyk nie miał bezpiecznej przewagi i musiał szukać mocnego zakończenia.
Jednocześnie pojawiły się opinie, że punktacja była dla Ukraińca bardzo korzystna. Wiele rund było wyrównanych, ale aktywność i presja Holendra sprawiały, że można było widzieć go na prowadzeniu. Bez względu na interpretację jedno było jasne: mistrz świata znalazł się w walce znacznie trudniejszej, niż ktokolwiek przewidywał.
Kontrowersyjne przerwanie w 11. rundzie
Przełom nastąpił w jedenastej odsłonie. Usyk trafił prawym podbródkowym i posłał Verhoevena na deski. Holender podniósł się i chciał kontynuować walkę, ale chwilę później Ukrainiec ruszył z kolejną serią ciosów.
Wtedy sędzia Mark Lyson przerwał pojedynek. Problem w tym, że zrobił to praktycznie wraz z gongiem kończącym rundę. Do jej zakończenia brakowało zaledwie sekundy, a Verhoeven nie wyglądał na zawodnika całkowicie rozbitego. To właśnie ten moment wywołał największe kontrowersje.
Narożnik Verhoevena protestował po decyzji
Po przerwaniu walki narożnik Holendra od razu zaczął protestować. Zespół Verhoevena uważał, że zawodnik powinien dostać szansę dotrwania do końca rundy i odpoczynku przed ostatnim starciem. Przy tak wyrównanych kartach punktowych decyzja arbitra miała ogromne znaczenie.
Verhoeven po walce również sugerował, że pojedynek zatrzymano zbyt wcześnie. Nie atakował jednak sędziego wprost i podkreślał, że nie miał wpływu na jego decyzję. Holender mógł czuć ogromny niedosyt, bo był bardzo blisko wyniku, który wstrząsnąłby światem boksu.
Usyk wygrał, ale pytań nie zabraknie
Dla Usyka zwycięstwo oznacza obronę pasa WBC i utrzymanie perfekcyjnego bilansu w zawodowym boksie. Ukrainiec nadal pozostaje niepokonany, ale ten występ nie był pokazem pełnej kontroli. Wręcz przeciwnie, Verhoeven zmusił go do walki na granicy bezpieczeństwa.
Mistrz uniknął porażki, która mogłaby przewrócić układ sił w wadze ciężkiej. Jednocześnie sposób zakończenia pojedynku sprawia, że dyskusje szybko nie ucichną. Usyk obronił tytuł, ale zrobił to po walce, która zamiast zamknąć temat jego dominacji, otworzyła nowe pytania o formę, odporność i granice decyzji sędziowskich.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY