Jedno uderzenie w końcówce, stadion w euforii i statystyka, która przechodzi do historii — tak wyglądał wieczór Piotra Zielińskiego w Mediolanie. Inter wygrał z Juventusem 3:2 w hicie Serie A, a polski pomocnik nie tylko przesądził o triumfie, ale też dopisał do swojej kariery wynik, który dla kibiców znad Wisły jest czymś więcej niż zwykłą liczbą.
Inter – Juventus 3:2: Zieliński dał zwycięstwo w decydującym momencie
Derby d’Italia miały wszystko, czego oczekuje się od meczu na szczycie: zwroty akcji, nerwy i bramkę, która zapadnie w pamięć. Inter prowadził, Juventus wracał do gry, a gdy wydawało się, że spotkanie zmierza ku remisowi, Zieliński pojawił się w roli bohatera. Jego trafienie w 90. minucie przesądziło o wyniku 3:2 i pozwoliło Interowi utrzymać pozycję lidera.
Rekord polskiego strzelca w Serie A: 49 goli i historyczne zrównanie
Bramka przeciwko Juventusowi miała dodatkowy ciężar: była dla Zielińskiego 49. golem w Serie A. Tym samym reprezentant Polski zrównał się na czele klasyfikacji najskuteczniejszych Polaków w historii ligi z Arkadiuszem Milikiem. Za nimi plasują się m.in. Krzysztof Piątek (33), Zbigniew Boniek (31), Mariusz Stępiński (14) oraz Kamil Glik (12).
W praktyce ta liczba mówi o czymś jeszcze: o długowieczności i regularności. Zdobyć kilkadziesiąt bramek we włoskiej lidze jako pomocnik to nie efekt jednego sezonu, tylko konsekwentnej jakości przez lata — zwłaszcza w rozgrywkach, w których detale w polu karnym potrafią ważyć więcej niż efektowność.
Liczby w sezonie i rosnąca rola w Interze
Ten sezon tylko wzmacnia pozycję Zielińskiego w zespole. Po golu z Juventusem jego bilans obejmuje 32 występy i sześć bramek, a do tego dochodzą dwie asysty. Inter korzysta na jego wszechstronności: potrafi podnieść tempo, zagrać między liniami i dołożyć konkretną decyzję w polu karnym, gdy mecz tego wymaga.
Inter nie ma czasu na długie świętowanie, bo kolejny sprawdzian nadchodzi szybko. W środę 18 lutego drużyna z Mediolanu zagra w play-offach Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt, a rewanż zaplanowano na 24 lutego. Jeśli forma Zielińskiego ma być papierkiem lakmusowym jego znaczenia, to wszystko wskazuje na to, że znów zobaczymy go od pierwszych minut — Inter potrzebuje dziś piłkarzy, którzy dowożą w kluczowych momentach.