AKTUALNOśCI

Oficjalnie: Polak poznał najbliższego rywala w UFC!

Mateusz Rębecki stoi przed szansą na ważne odbicie w UFC, a najbliższa walka zapowiada się wyjątkowo interesująco nie tylko ze sportowego punktu widzenia. W maju Polak ma wrócić do oktagonu, by zmierzyć się z rywalem, którego zna znacznie lepiej, niż mogłoby się wydawać. To pojedynek z dużą stawką, bo obu zawodnikom potrzebne jest zwycięstwo, a dodatkowego smaczku dodaje fakt, że na co dzień pracują pod tym samym dachem.

Początek przygody Rębeckiego z największą organizacją MMA na świecie dawał kibicom sporo powodów do optymizmu. Polak mocno wszedł do UFC i zanotował cztery kolejne wygrane, potwierdzając, że potrafi odnaleźć się na najwyższym poziomie. Dobra seria pozwoliła mu zbudować mocną pozycję i sprawiła, że wokół jego nazwiska pojawiły się coraz większe oczekiwania.

Później przyszło jednak wyhamowanie. W dwóch ostatnich występach 33-latek musiał uznać wyższość przeciwników. Lepsi od niego okazali się Chris Duncan oraz Ludovit Klein. Te porażki zatrzymały jego rozpęd, ale nie sprawiły, że zniknął z radarów fanów i organizacji. Wręcz przeciwnie, oba starcia wzbudziły spore zainteresowanie.

Mateusz Rębecki wraca do klatki UFC z jasnym celem

Choć ostatnie wyniki nie ułożyły się po myśli Polaka, nie był to dla niego całkowicie stracony czas. Oba pojedynki zostały docenione jako występy wieczoru, co przełożyło się na dodatkowe premie finansowe. Każdy z bonusów wyniósł 50 tysięcy dolarów, a to pokazuje, że Rębecki nawet w przegranych walkach potrafił dostarczyć kibicom emocji i zostawić po sobie dobre wrażenie.

Teraz najważniejsze będzie jednak nie widowisko, lecz rezultat. Wszystko wskazuje na to, że kolejny występ Polaka odbędzie się 9 maja podczas gali UFC w Newark. To właśnie wtedy ma dojść do jego starcia z Grantem Dawsonem. Dla Rębeckiego będzie to okazja, by przerwać niekorzystną serię i ponownie zaznaczyć swoją obecność w kategorii lekkiej.

Grant Dawson także potrzebuje przełamania

Amerykanin nie jest zawodnikiem anonimowym i ma już solidny dorobek w organizacji. W UFC walczy od 2019 roku, a jego bilans robi wrażenie. Do tej pory odniósł 12 zwycięstw i przegrał tylko dwa razy. Pokazuje to, że Rębeckiego czeka wymagające zadanie i rywal, który przez dłuższy czas potrafił utrzymywać wysoką skuteczność.

Dawson, podobnie jak Polak, przystąpi jednak do tej walki po gorszym okresie. W ostatnich występach przegrywał z Bobbym Greenem oraz Manuelem Torresem. To sprawia, że obaj wejdą do oktagonu z bardzo podobnym nastawieniem. Zarówno Rębecki, jak i jego przeciwnik będą chcieli udowodnić, że ostatnie niepowodzenia były tylko chwilowym zahamowaniem, a nie początkiem poważniejszego kryzysu.

Walka Rębecki – Dawson ma nietypowy kontekst

Majowa konfrontacja zapowiada się ciekawie również z innego powodu. Obaj zawodnicy trenują w American Top Team, więc są klubowymi kolegami. Taka sytuacja zawsze budzi dodatkowe zainteresowanie, bo trudno mówić tu o pełnej anonimowości. Rębecki i Dawson dobrze wiedzą, jak pracuje ten drugi, jakie ma atuty i w których elementach czuje się najmocniej.

To może sprawić, że pojedynek będzie bardziej taktyczny niż w przypadku klasycznego zestawienia dwóch zawodników z odległych środowisk. Znajomość stylu przeciwnika potrafi pomóc, ale bywa też pułapką. W takiej walce często decyduje nie tylko forma dnia, lecz także umiejętność zaskoczenia kogoś, kto teoretycznie zna cię bardzo dobrze.

Dla Rębeckiego nadchodzące starcie może mieć duże znaczenie w kontekście dalszej kariery w UFC. Po świetnym wejściu przyszły dwie bolesne lekcje, dlatego teraz liczy się szybka odpowiedź. Walka z Dawsonem wygląda na jeden z tych momentów, które mogą znów nadać właściwy kierunek. W Newark stawką będzie nie tylko zwycięstwo, ale też odzyskanie mocnej pozycji i spokojniejszej perspektywy na kolejne miesiące.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY