AKTUALNOśCI

Oficjalnie: Polka wygrała turniej w Hobart!

Katarzyna Piter i Janice Tjen błyskawicznie stały się jedną z najgorętszych historii w deblu. W Hobart potwierdziły, że ich współpraca nie jest przypadkiem: drugi wspólny turniej i drugie trofeum, a licznik zwycięstw wciąż rośnie. Jak wyglądała droga po tytuł i co zadecydowało w finale WTA 250?

WTA Hobart: Piter i Tjen znów z tytułem

W turnieju WTA 250 w Hobart polsko-indonezyjska para dołożyła kolejny triumf do swojego imponującego początku współpracy. Dla Katarzyny Piter i Janice Tjen był to dopiero drugi występ jako duet, a mimo to ponownie zakończyły tydzień z pucharem w rękach. Co ważne, ich wspólny bilans pozostaje perfekcyjny — jeszcze nie znalazły pogromczyń.

Decyzja o połączeniu sił zapadła jesienią i szybko okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Zgranie, jasny podział ról i wyczucie w kluczowych momentach widać u nich od pierwszych spotkań. Hobart było kolejnym testem — tym bardziej wartościowym, że po drodze trzeba było zmierzyć się z mocnymi rywalkami i przetrwać momenty, gdy gra nie układała się idealnie.

Droga do finału: trzy wygrane i ważne skalpy

W Australii Piter i Tjen zanotowały komplet zwycięstw, meldując się w finale drugi turniej z rzędu. W trakcie tygodnia potrafiły przechylić szalę także przeciwko jednej z par rozstawionych, co tylko wzmocniło przekaz: to nie jest duet „na chwilę”, ale zestawienie, które może mieszać w stawce.

W decydującym meczu po drugiej stronie siatki stanęły Magali Kempen i Anna Siskova. Belgijsko-czeska para już wcześniej pokazała, że potrafi zaskoczyć — na otwarcie wyeliminowała najwyżej rozstawione rywalki, więc nie była to przeszkoda do przejścia „z rozpędu”. Zapowiadał się więc pojedynek, w którym liczyć będą się detale: przyjęcie, pierwsze podanie i skuteczność przy break pointach.

Jak wyglądał mecz o tytuł w Hobart?

Pierwsze gemy miały wyrównany charakter, a obie strony pilnowały serwisów. Piter i Tjen wcześnie dostały szansę na przełamanie, ale początkowo nie potrafiły jej zamknąć. Kluczowy okazał się moment później: kiedy wreszcie złapały rytm na returnie, szybko zbudowały przewagę i zaczęły kontrolować przebieg seta. Efekt? Wyraźnie wygrana partia 6:2, podparta nie tylko jednym, ale i kolejnym przełamaniem na finiszu.

Drugi set przebiegał bardzo podobnie. Polka i Indonezyjka ponownie uderzyły w odpowiednim momencie, obejmując prowadzenie po przełamaniu w środkowej fazie. Potem dołożyły solidność przy własnym podaniu i cierpliwość w wymianach, a gdy rywalki szukały powrotu do meczu, liderki znów odebrały im serwis. Tak domknęły finał w dwóch setach — 6:2, 6:2.

Seria zwycięstw rośnie. Co dalej z duetem Piter/Tjen?

Triumf w Hobart to nie tylko puchar, ale też mocny sygnał do reszty stawki: ten duet świetnie wchodzi w sezon i potrafi wygrywać bez względu na nazwiska po drugiej stronie. W dodatku robi to w sposób powtarzalny — przełamania w kluczowych gemach, spokojne bronienie przewagi i brak przestojów. Jeśli utrzymają taką regularność, mogą szybko stać się parą, na którą każdy będzie chciał trafić jak najpóźniej w drabince.

Wynik finału deblowego WTA 250 w Hobart: Piter/Tjen – Kempen/Siskova 6:2, 6:2.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY