Polki nie zdołały odwrócić losów rywalizacji z Ukrainą w Pucharze Billie Jean King, ale w deblu postawiły zdecydowanie trudniejsze warunki niż w piątkowych singlach. Maja Chwalińska i Martyna Kubka stoczyły wyrównany, momentami bardzo emocjonujący bój z Ludmiłą i Nadią Kiczenok. Ostatecznie to Ukrainki zachowały więcej spokoju w kluczowych fragmentach i przypieczętowały awans swojej reprezentacji.
Po pierwszym dniu sytuacja Polek była bardzo trudna. Porażki Magdy Linette z Martą Kostiuk oraz Katarzyny Kawy z Eliną Switoliną sprawiły, że gospodynie znalazły się pod ścianą. Ukrainkom brakowało już tylko jednego zwycięstwa, by zamknąć całe spotkanie, a reprezentacja Polski musiała szukać szansy na przedłużenie rywalizacji.
Polska walczyła z Ukrainą o pozostanie w grze
Sobotni mecz deblowy od początku zapowiadał się jako duże wyzwanie. Po drugiej stronie siatki stanęły siostry Kiczenok, duet znający się doskonale i mający za sobą wiele wspólnych występów, również w reprezentacji. Z kolei Maja Chwalińska i Martyna Kubka musiały nie tylko zmierzyć się z doświadczonymi rywalkami, ale też z presją, bo tylko wygrana dawała Polsce jeszcze cień nadziei.
Tym razem jednak obraz gry wyglądał inaczej niż w singlach. Polki były bardziej konkurencyjne, potrafiły odpowiadać na mocne momenty Ukrainek i sprawiły, że spotkanie miało znacznie bardziej wyrównany przebieg. Widać było, że nie zamierzają oddać tego meczu bez walki.
Maja Chwalińska i Martyna Kubka postawiły trudne warunki
Pierwszy set był długi i bardzo zacięty. Oba duety często doprowadzały gemy do gry na przewagi, a wymiany bywały naprawdę wymagające. Polki miały swoje okazje i długo utrzymywały się w grze o zwycięstwo w tej partii. W pewnym momencie prowadziły nawet 5:4, co mogło dawać nadzieję na objęcie prowadzenia w meczu.
Końcówka należała jednak do Ukrainek. To one lepiej wytrzymały decydujące momenty, wykorzystały błędy rywalek i zamknęły seta wynikiem 7:5. Z perspektywy Polek była to partia, po której mogły odczuwać spory niedosyt, bo naprawdę niewiele brakowało, by przechylić ją na swoją stronę.
Emocjonujący tie-break dał Polsce pierwszy set w meczu
Druga odsłona miała bardzo podobny przebieg. Żaden z duetów nie był w stanie zbudować wyraźnej przewagi, a walka toczyła się niemal punkt za punkt. Po dziesięciu gemach na tablicy widniał remis 5:5, co tylko potwierdzało, jak wyrównane było to spotkanie.
W końcówce zrobiło się jeszcze ciekawiej. Ukrainki przełamały Polki i znalazły się o krok od zwycięstwa, ale gospodynie zdołały odpowiedzieć, wracając do gry w idealnym momencie. O wszystkim rozstrzygnął tie-break, w którym Chwalińska i Kubka pokazały charakter. Wygrały go 7-4 i tym samym zdobyły pierwszego seta dla Polski w całym meczu z Ukrainą.
Trzeci set przesądził o awansie Ukrainek
Decydująca partia rozpoczęła się obiecująco dla reprezentantek Polski. Chwalińska i Kubka objęły prowadzenie 2:0, co mogło zwiastować kolejny mocny fragment w ich wykonaniu. Wydawało się, że są w stanie pójść za ciosem i jeszcze mocniej nacisnąć rywalki.
Od tego momentu mecz wyraźnie się jednak odwrócił. Ukrainki przejęły kontrolę nad wydarzeniami na korcie, poprawiły skuteczność i zaczęły wygrywać kolejne gemy. Polki nie były już w stanie utrzymać wcześniejszego rytmu, a siostry Kiczenok bezlitośnie to wykorzystały. Ostatecznie trzeci set zakończył się wynikiem 6:3, a wraz z nim przesądzony został awans Ukrainy.
Debel był jaśniejszym momentem Polek w Gliwicach
Choć końcowy rezultat całego meczu nie pozostawiał złudzeń, występ Chwalińskiej i Kubki można uznać za znacznie lepszy niż to, co wydarzyło się dzień wcześniej w singlach. Polki pokazały walkę, charakter i momentami potrafiły naprawdę mocno zagrozić faworyzowanym rywalkom. To właśnie debel dostarczył kibicom najwięcej emocji i dał namiastkę nadziei na odwrócenie losów spotkania.
Ostatecznie jednak doświadczenie i zgranie Ukrainek okazały się kluczowe. Ludmiła i Nadia Kiczenok udźwignęły ciężar spotkania, wygrały w trzech setach i zapewniły swojej drużynie awans. Dla Polek ten mecz może być pocieszeniem tylko częściowym, bo mimo lepszej postawy nie udało się zatrzymać rywalek w decydującym momencie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY