Motoarena w Toruniu była w piątek miejscem wyjątkowego wieczoru, w którym sportowe emocje połączyły się z ważnym momentem dla miejscowego środowiska żużlowego. Benefis Adriana Miedzińskiego stał się symbolicznym zamknięciem kariery zawodnika mocno związanego z toruńskim klubem, a samo spotkanie dostarczyło kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od derbów: zwrotów akcji, walki do końca i rozstrzygnięcia dopiero w ostatnim wyścigu.
Dla wielu kibiców najważniejszym obrazkiem tego dnia był nie sam wynik, lecz ostatni wyjazd Adriana Miedzińskiego pod taśmę. Wychowanek Apatora przez lata należał do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego żużla. Licencję zdobył jeszcze w 2001 roku, a ligowe ściganie rozpoczął sezon później. Przez długi czas był jednym z symboli toruńskiej drużyny, z którą pozostawał związany do końca sezonu 2017. Później reprezentował również zespoły z Częstochowy, Rybnika, Bydgoszczy i Leszna.
Benefis Adriana Miedzińskiego w Toruniu
Końcówka jego kariery została naznaczona dramatycznymi wydarzeniami. W 2022 roku w Zielonej Górze uczestniczył w bardzo groźnym wypadku, po którym doznał poważnych obrażeń. Po wyjściu ze śpiączki wrócił jednak do zdrowia na tyle, by jeszcze raz pojawić się na torze i zaliczyć kilka ligowych występów. Ostatecznie przed sezonem 2026 zapadła decyzja o oficjalnym zakończeniu kariery. Toruński benefis był więc nie tylko sportowym wydarzeniem, ale też pożegnaniem zawodnika, który zapisał się w historii krajowego żużla między innymi drużynowymi mistrzostwami świata, drużynowym mistrzostwem Polski, młodzieżowym indywidualnym mistrzostwem kraju i triumfem w Złotym Kasku.
Samo spotkanie pomiędzy PRES Grupa Deweloperska Toruń a Abramczyk Polonią Bydgoszcz idealnie wpisało się w rangę tego wieczoru. Derby od początku były wyrównane, a żadna ze stron nie potrafiła na dłużej przejąć pełnej kontroli nad wynikiem. Ostatecznie lepsi okazali się goście, którzy zwyciężyli 47:43, ale wynik przez zdecydowaną większość zawodów pozostawał otwarty.
Wielkie Derby Regionu rozstrzygnięte w ostatnim biegu
Lepiej mecz rozpoczęli bydgoszczanie. Już w inauguracyjnej gonitwie wyprowadzili mocne uderzenie, wygrywając podwójnie i obejmując prowadzenie. Gospodarze szybko jednak odpowiedzieli. W trzecim biegu bardzo dobrze zaprezentowali się Emil Sajfutdinow i Jan Kvech, którzy przywieźli podwójne zwycięstwo i błyskawicznie doprowadzili do remisu. Od tego momentu rywalizacja nabrała jeszcze większego tempa, a wynik zmieniał się praktycznie z wyścigu na wyścig.
W środkowej części zawodów torunianie potrafili nawet wyjść na prowadzenie. Duże znaczenie miał siódmy bieg, w którym duet Robert Lambert – Tobiasz Musielak wygrał 5:1, dając gospodarzom przewagę. Chwilę później jednak Polonia znów wróciła do gry. Ważne punkty zdobywali Wiktor Przyjemski, Maksymilian Pawełczak i Tom Brennan, dzięki czemu goście systematycznie odrabiali straty. Przed biegami nominowanymi na tablicy wyników widniał remis, co tylko podkręciło napięcie przed finałem wieczoru.
Punktacja meczu Toruń – Bydgoszcz
Końcowe rozstrzygnięcie przyniosły dopiero ostatnie wyścigi. Czternasta gonitwa nie dała żadnej drużynie przewagi, dlatego o zwycięstwie przesądził piętnasty bieg. W nim znakomicie pojechali Brennan i Przyjemski, którzy pokonali zawodników gospodarzy 5:1 i przypieczętowali triumf ekipy z Bydgoszczy.
Punktacja meczu:
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 43 pkt.
- Tobiasz Musielak – 7+2
- Robert Lambert – 10+1
- Norick Bloedorn – 6
- Jan Kvech – 8+1
- Emil Sajfutdinow – 6
- Bartosz Derek – 1
- Mikołaj Duchiński – 5
- Jan Heleniak – 0
Abramczyk Polonia Bydgoszcz – 47 pkt.
- Szymon Woźniak – 6+2
- Krzysztof Buczkowski – 5
- Kai Huckenbeck – 2+1
- Wiktor Przyjemski – 10+2
- Aleksandr Łoktajew – 6+1
- Maksymilian Pawełczak – 9
- Kacper Andrzejewski – 1+1
- Tom Brennan – 8
To był wieczór, w którym wynik miał znaczenie, ale nie on był jedynym bohaterem. Toruń pożegnał zawodnika od lat kojarzonego z miejscowym żużlem, a kibice dostali przy okazji derby, które długo trzymały w niepewności. Z perspektywy sportowej lepiej ten test zaliczyła Polonia, jednak pamięć po tym wydarzeniu będzie przede wszystkim związana z ostatnim wyjazdem Adriana Miedzińskiego spod taśmy na Motoarenie.